NAJLEPSZE FILMY ROKU 2009: ŁUKASZ GRELA

1. „Droga do szczęścia"
2. Gran Torino
3. „Dom zły"
4. „Bękarty wojny"
5. Dystrykt 9
6. „Watchmen. Strażnicy"
7. Rewers
8. „Slumdog. Milioner z ulicy"
9. „Millennium: Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet"
10. „Star Trek"


Zapewne niektórzy czytelnicy patrząc na moją „dziesiątkę" uniosą z niedowierzaniem jedną brew niczym Hubert Urbański. To 10 najlepszych filmów, tak? To co tu robi historia o gościach biegających w cudacznych kostiumach? Co tu robi efekciarskie widowisko o uszatych kosmitach? Jeden film science fiction byłby jeszcze do przyjęcia, ale trzy?! Do tego jeszcze ta indyjska baja i ten przydługi kryminał. A gdzie Almodovar, gdzie Haneke? Ten facet chyba niewiele w tym roku oglądał. Odpowiadam zawczasu, że widziałem w tym roku całkiem sporo i duża część tego, co widziałem była co najmniej bardzo dobra. Zaryzykuję wręcz stwierdzenie, że dawno nie było tak filmowo udanego roku jak mijający. Tworząc swoją listę miałem więc z czego wybierać.

Postanowiłem, że kryterium będzie bardzo nieskomplikowane i skrajnie subiektywne: te pozycje, które zrobiły na mnie największe wrażenie, najmilej zaskoczyły, wzbudziły najwięcej pozytywnych lub negatywnych emocji, które po prostu najbardziej mi się podobały. Przyznam, że rezultat tej selekcji trochę mnie samego zaskoczył, okazało się, że wśród mojej „top ten" znajdą się bowiem nie najnowsze dzieła uznanych mistrzów, bo te pozostawiały mnie dziwnie obojętnym, ale pozycje, które nie zawsze budziły jednoznaczny zachwyt krytyki i publiczności. A przede wszystkim, że znajdzie się tu sporo czystego, popularnego kina gatunków. Czemu jednak, do licha, miałbym nie dowartościować kina gatunkowego kiedy na to zasługuje? Czemu miałbym nie odsłonić się jako wielbiciel s-f, kiedy w tym roku nastąpiło jego istne odrodzenie, kiedy filmowcy przypomnieli sobie wreszcie jakie możliwości może nieść ta formuła, albo jak może zwyczajnie świetnie bawić ani trochę nie obrażając naszej inteligencji? Czemu miałbym się wstydzić, że Slumdog mnie poruszył, „Watchmeni" wbili w fotel, a „Mężczyźni..." fascynowali za każdym razem kiedy na ekranie pojawiała się Noomi Rapace lub rozbrzmiewała muzyka Jacoba Grotha? Wstydząc się tego musiałbym się wyprzeć sposobu w jaki odbieram kino, sposobu, który często ma tyleż wspólnego z intelektem, co z fizycznym i podświadomym odczuciem. Odczuciem, które sprawia, jak widać, że zachwycają mnie i porażają filmy bardzo różne i nie zawsze wyjątkowo ambitne.

Rozczarowanie roku: Ciekawy przypadek Benjamina Buttona. To nie mogło się nie udać. Po pierwsze, primo: Intrygujący pomysł, budzący skojarzenia z południowo-amerykańskim realizmem magicznym, przede wszystkim z Borgesem, i niosący w sobie ogromny potencjał egzystencjalny, poetycki, czysto filmowy. Po drugie, primo: David Fincher. A jednak... Borges wiedział co mówi, kiedy twierdził, że nie zawsze należy pisać pokaźne tomiszcze kiedy ma się do zaproponowania tylko jeden dobry pomysł czy tylko jedną refleksję. To, co powinno być zwięzłą przypowieścią zostało rozdęte do rozmiarów epopei, przez co właściwe sedno historii kompletnie się zagubiło, a jego potencjalne sensy zupełnie wymknęły Fincherowi z rąk. Refleksje, które dostajemy są przygnębiająco płytkie, „standardowe", nieadekwatne do błyskotliwości wyjściowego konceptu. Bo czy naprawdę trzeba aż człowieka starzejącego się od tyłu żeby kolejny raz opowiedzieć nam, jakie to życie jest niezwykłe i jak się w nim przeplatają smutki i radości? Nieznośny patos z jakim serwowane są te mądrości i posłuszeństwo regułom melodramatu kompletnie zagłuszają te fragmenty filmu, kiedy udaje się zbudować specyficzny klimat (dorastanie w domu starców) czy kiedy przebłyskuje nam coś autentycznego (Daisy ubierająca się po schadzce z Benjaminem, wstydliwie zasłaniająca swoje starzejące się ciało). Niestety, po raz pierwszy w swojej karierze Fincher naprawdę zaprzepaścił szansę.

Łukasz Grela


Jak do tej pory 1 komentarz

  • 1. Ryś
    dobry film

Dodaj swój komentarz...

Przepisz liczbę z obrazka
simple_captcha.jpg



© 2005-2010 Kinoskop.plWięcej w Kinoskop.pl: Filmy | Ludzie filmu | Redakcja | Polityka prywatności | Kontakt
Repertuar kin: Warszawa, Łódź, Kraków, Wrocław, Poznań, Gdańsk, Więcej...