Pobierz najnowszy plugin Flash

PO PROSTU RAZEM: RAZEM ZAWSZE JEST LEPIEJ

Jan Dymacz

Film Claude'a Berriego, nakręcony na podstawie bestsellerowej powieści Anny Gavaldy, to trzymająca się z dala od banału (a jednocześnie bardzo przyjemna w odbiorze) afirmacja przyjaźni.

Troje młodych ludzi. Camille (w tej roli Audrey Tautou) - sprzątaczka, która w małym mieszkaniu na poddaszu zdaje się chować przed otaczającym ją światem. Philibert (Laurent Stocker) - nieśmiały, jąkający się sprzedawca pocztówek z arystokratycznym rodowodem, do przesady celebrujący szlacheckie rytuały i zasady dobrego wychowania. Franck (Guillaume Canet) - sfrustrowany kucharz z umierającą w szpitalu babcią, który próbuje uciec od swoich problemów za pomocą alkoholu i przypadkowych związków. Los sprawi, że przyjdzie im dzielić razem jedno mieszkanie. I choć początki będą trudne, ta sytuacja stanie się zalążkiem przyjaźni, która odmieni życie każdego z nich.

"...przyjaźni, która odmieni życie każdego z nich" - czy kiedyś już tego przypadkiem nie widzieliśmy? Może nawet setki razy? Jak najbardziej. Filozofia ukazana w Po prostu razem właściwie zawiera się w tytule filmu. Razem. Po prostu. To wystarczy, by wszystko stało się łatwiejsze. I choć może brzmi to nieco naiwnie, w dobie kinematografii postmodernistycznej (negującej często istnienie jakichkolwiek wartości) tego rodzaju podejście potrafi ująć.

Co ciekawe, fabuła oparta na tak prostej (by nie powiedzieć - banalnej) tezie zostaje rozegrana w ciekawy i nie tak znowu oczywisty sposób. "Po prostu razem" to obraz, który trudno wepchnąć do konkretnej gatunkowej szuflady. Większość filmu utrzymana jest w pogodnym tonie, balansującym między lekkością, ciepłem i dowcipem rodem z komedii romantycznych, a bardziej wyrafinowanym humorem (połączonym z obyczajową obserwacją), klimatem zbliżonym do filmów Agnes Jaoui ("Gusta i guściki", "Popatrz na mnie"). Czasem lekka atmosfera ustępuje - film ociera się o melodramat, a także wybrzmiewa poważniej w refleksji wobec tak istotnych i podniosłych tematów jak starzenie się i śmierć.

Tego rodzaju rozwiązania mogą zaskakiwać tym bardziej, że z jakichś tajemniczych powodów pierwsze wrażenie (rzut oka na pudełko od DVD, przeczytanie opisu fabuły) każe raczej spodziewać się po "Po prostu razem" typowej komedii romantycznej. Może wynika to z samego faktu obecności w obsadzie filmu Audrey Tautou (która niesłusznie została sklasyfikowana jako aktorka od "kruchych, magicznych kobietek" - postaci tak typowej dla tego rodzaju gatunku)? Może za sprawą sytuacji wyjściowej (jedna kobieta i dwóch mężczyzn reprezentujących odmienne charaktery - tylko czekać, kiedy coś zaiskrzy...)? A jednak Berri zdaje się omijać (a może tylko odwlekać?) typowe rozwiązania, jakie przychodzą na myśl w wypadku tego rodzaju kina...

Ta gatunkowa niejednoznaczność filmu, będąca jego największą zaletą, paradoksalnie w niektórych momentach staje się jednocześnie jego największą wadą. O ile bowiem pewne niespodziewane motywy (lub też brak tych spodziewanych) można traktować jako przejaw swoistego rodzaju innowacyjności i ucieczki od schematu, niektóre z nich wydają się raczej efektem niezdecydowania i braku konsekwencji. Nie do końca udany wydaje się wątek babki Francka; przemijanie to temat na tyle trudny, że nierzadko filmom poświęconym w całości temu zagadnieniu nie udaje się zgłębić nawet cząstki istoty tego problemu. Tu, zrealizowany "po łebkach" i niespuentowany żadną odkrywcza refleksją, wydaje się sztuczny i zwyczajnie niepotrzebny. Dziwić może też trochę niejasna konstrukcja bohaterów - mam tu na myśli przypadek przemiany Camilli (który może wydawać się nieco przesadzony, a już na pewno niewystarczająco umotywowany).

Dystrybutor promuje "Po prostu razem" jako "Film, po którym natychmiast chcesz wyznać miłość ukochanej osobie". I choć obraz Claude'a Berriego nie wzbudził we mnie na tyle silnych emocji, bym po projekcji natychmiast rzucił się bliskiej osobie na szyję i szepnął do ucha: "Kocham...", nie mogę jednak odmówić mu charakterystycznej lekkości i wdzięku. Mimo iż nie do końca dopracowany, na pewno znajdzie zwolenników.

Opis wydania:
- liczba nośników - 1
- format obrazu - 16:9
- dodatki - menu główne, wybór scen
- dystrybucja: Gutek Film

 


Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu

Dodaj swój komentarz...

Przepisz dwa słowa z obrazka



© 2005-2012 Kinoskop.plWięcej w Kinoskop.pl: Filmy | Ludzie filmu | Redakcja | Polityka prywatności | Kontakt