POLSKIE PREMIERY DOKUMENTALNE 2009

Grzegorz Michalski

Dobiega końca kolejny rok obficie zalewany przez polskie kina dziesiątkami światowych produkcji. Większość tegorocznych filmów, które dane nam było oglądać w kinach nawet nie otarły się o formę dokumentu. Na dużym ekranie premierę miało tylko 22 filmów dokumentalnych na prawie 250 produkcji fabularnych!

Z tego minimalistycznego grona projekcji, które polscy dystrybutorzy wprowadzili na rynek wiele jest tzw. fabularyzowanych opowieści paradokumentalnych. Trącą one czysto realnymi sytuacjami, które stawały się zbyt wymagające dla odtworzenia ich „na żywo", co doprowadziło do częstego przedstawiania dokumentu, jako formy pokazywania rzeczywistości czysto fabularyzowanej. Widzowi pozostaje już tylko ocenić na ile taki sposób pokazywania świata można nazwać dokumentem.

Chociaż w tegorocznych repertuarach kin z utęsknieniem można było poszukiwać ciekawych dokumentów, to na zachodzie ta forma coraz bardziej zyskuje aprobatę masowego odbiorcy. Wystarczy chociażby przykład popularnego tematu jakim jest kryzys gospodarczy i idąca
z nim w parze ilustracja walczących o równość amerykańskich Yes - manów. Andy Bichlbaum i Mike Bonanno - dwaj alterglobaliści, którzy na przykład wygłaszają prowokacyjne przemówienia na konferencjach firm naftowych oferując paliwo z ludzkiego mięsa. Para gorliwych orędowników światowego spokoju i równości w humorystyczny sposób przedstawiała i prowokowała przed długi czas na polskich ekranach. Wg dystrybutorów w film ten cieszył się znacznym powodzeniem. Chociaż, Yes - mani naprawiają świat próbowali wedrzeć się przebojem na rynek polskich dokumentów, to ani razu nie widać ich było w dziesiątce polskiego box office'u. Ale zacznijmy od początku!

Styczeń. Od 16 stycznia można było oglądać sportowy dokument o narciarstwie wysokogórskim. „Zjazd" to opowieść o brawurowej dyscyplinie, która narodziła się 35 lat temu. Wszystko zaczęło się w roku 1970 we francuskich górach Chamonix, gdzie narciarze zaczęli próbować ekstremalnych, grożących śmiercią zjazdów. Reżyserem tego przedsięwzięcia jest Mark Obenhaus.

W pierwszym miesiącu nowego roku bardziej przyciągnęła opowieść o człowieku, który nie używając siły i blasku fleszy wpłynął znacząco na światową politykę. Gry wojenne
w reżyserii Dariusza Jabłońskiego to historia o pułkowniku Ryszardzie Kuklińskim, który w latach 1971-1981 przekazał na Zachód ponad 40 tysięcy stron najbardziej tajnych dokumentów Układu Warszawskiego. Udana laurka złożona polskiemu oficerowi.

Marzec. Na dużym ekranie zadebiutował Człowiek na linie - Man on Wire Jamesa Marsha. Film, którego debiut odbył się w 2008 roku na Festiwalu Sundance, to historia człowieka, który przeszedł po linie między drapaczami Word Trade Center, a jednocześnie opowieść o największym przestępstwie artystycznym stulecia. Film Marsha odsłania kulisy przygotowań do tego wyczynu, niezwykłych związków międzyludzkich oraz zbiegów okoliczności, które doprowadziły do spełnienia tego marzenia. Był to jeden z dokumentów wyświetlanych w kinach przez (jak to dokumenty) krótki okres, ale bardzo intensywnie z powodu wręcz „walki" o bilety. "Człowiek na linie - Man on Wire" został już doceniony i nagrodzony przez wielu krytyków, między innymi na Festiwalu Filmowym Sundance i w Karlowych Warach.

Kwiecień. W kinach 3D Imax można było zanurkować w głębiach oceanu i dzięki Howardowi Hallowi stanąć oko w oko z morskimi stworzeniami w dokumencie „Pod taflą oceanu 3D". Drugą nowością na polskiej arenie dokumentów był animowany Walc z Baszirem. Reżyser Ari Folman zabrał nas w nim do baru, gdzie stary przyjaciel opowiada mu powracający koszmar, w którym goni go 26 złych psów. Mężczyźni dochodzą do wniosku, że ma to związek z ich misją w izraelskiej armii podczas pierwszej intifady libańskiej na początku lat osiemdziesiątych. Poruszający i przerażający dokument animowany dotyczący niedawnej historii Bliskiego Wschodu. Nominowany do wielu nagród film Folmana dostał nagrodę publiczności na tegorocznym Warszawskim Festiwalu Filmowym.

Maj. Dokument o czeskim prezydencie Obywatel Havel, który miał premierę naMiędzynarodowym Festiwalu Filmowym w Berlinie wszedł na polskie ekrany w maju. I widać było wyraźnie, że Polaków interesuje historia ich południowego sąsiada. Przez 13 lat materiały do filmu zbierali Miroslav Janek i Pavel Koutecky. Opowieść o byłym dysydencie politycznym i przywódcy aksamitnej rewolucji, który w czasie przełomu staje na czele państwa Czeskiego była„samograjem" w Polskich kinach. Wystarczy wspomnieć, że wyświetlany był w olbrzymiej ilości kopii jak na dokument. Zdobył Czeskiego Lwa za najlepszy film dokumentalny i znany jest chyba przez każdego mieszkańca Czech. „Na imię ma Sabine", który został nagrodzony na festiwalu w Cannes subtelny portret 38-latki cierpiącej na autyzm, nakręcony został przez jej siostrę. Dokumentacja 25 lat życia Sabine pokazuje ciepłą osobę, której rozwój i liczne talenty zostały zmarnowane z powodu niewłaściwego systemu opieki zdrowotnej. Film ukazuje nieudolność instytucji powołanych do opieki nad dotkniętymi chorobą ludźmi oraz dramatyczne konsekwencje, do których może to prowadzić.

Wszystkie majowe premiery filmowe, nie tylko te dokumentalne zostały przyćmione przez wejście do kin „Wojny polsko - ruskiej", która okazała się bezlitośnie miażdżyć we wszelakich rankingach filmy z maja i czerwca.

Czerwiec. 5 czerwca 2009 - równocześnie w 85 krajach, w kinach, w telewizji, na DVD
i w Internecie miała miejsce premiera największego na świecie multimedialnego wydarzenia pro-ekologicznego. Premiera filmu „S.O.S. Ziemia" ("Home"). Wspólny projekt Luca Bessona i fotografa Yanna Arthusa-Bertranda to podróż w głąb australijskiej rafy koralowej, wędrówka przez niebezpieczne amazońskie lasy, bezkresną pustynię Gobi i industrialne dzielnice Szanghaju. Film S.O.S. Ziemia ("HOME") to wołanie naszej planety o ratunek.

Lipiec. Ślepa miłość Juraja Lehotskiego to film o miłości niewidomych. Zbudowany z epizodów, przedstawia kilka różnych par. Peter uczy muzyki w szkole w Lewoczy i przygotowuje koncert. Uwielbia opowiadać żonie zmyślone historie. Zakochany w Monice Miro jest Romem. Usiłuje przekonać do siebie niechętnych mu rodziców dziewczyny. Monica będąc w ciąży wspólnie z mężem zastanawia się nad tym, jaka będzie przyszłość dziecka niewidomych. Jak wiele nastolatek, marzy o kochającym chłopaku i większość czasu spędza, poznając nowe osoby przez internet. Film otrzymał Nagrodę Międzynarodowego Stowarzyszenia Kin Artystycznych za najlepszy film!

Sierpień. To kolejna czeska produkcja dokumentalna - Rene. Historia Rene zaczyna się
w więzieniu pod socjalistycznymi plakatami, trwa w czasie Aksamitnej Rewolucji i otrzymuje pozorną pointę w postaci amnestii udzielonej przez prezydenta Vaclava Havla. Jednak Rene szybko wraca z powrotem do kryminału, by do Unii Europejskiej wstąpić ponownie jako więzień. W czasie lat spędzonych za kratkami, zrobił sobie tatuaże na całym ciele, uciekł
z więzienia, został ponownie złapany, wydał dwie powieści, okradł mieszkanie samej reżyserki, przeżył dwie historie miłosne, zachorował na stwardnienie rozsiane. Film nagrodzony w 2008 roku Europejską Nagrodą Filmową za najlepszy film dokumentalny - Prix Arte.

Wrzesień. I jeden z nielicznych miesięcy, kiedy do kin trafia aż 3 produkcje dokumentalne
i to na wysokim poziomie. Na początek „Zaróbmy jeszcze więcej" Erwina Wagenhofera, opowiadający o globalnym rynku bankowym. Bez polotu przeszedł przez polskie kina. Dla pewności trzeba dodać, że jeden z dokumentów kompletnie niezauważonych, ale też o niskiej jakości informacyjnej. Kolejnym był pierwszy z portretów ukazujących muzyczny obraz z jednego z koncertów grupy Jonas Brothers z trasy promującej "Burning Up" wzbogacony o dokumentalne zdjęcia z życia trójki braci. Czysto faktograficzna opowieść wyłącznie dla fanów tego zespołu. I na koniec we wrześniu pojawił się „Pierwszy krzyk". Oczami kamery obserwujemy narodziny dziecka w różnych kulturach i tradycjach, jako coś podniesionego do rangi mitycznego wydarzenia. Widzimy wiele kobiet, które różnią się praktycznie wszystkim, a łączy ich jedynie stan błogosławiony. Jest to przypowieść o darze macierzyństwa w iście „nienowoczesnym" stylu. Jeden z dokumentów zasługujących na szerszą popularyzację.

Październik. Początek miesiąca to gratka dla fanów kina 3D - „Mumie 3D. Sekrety Faraonów". Stylizowany na Indiane Jonesa obraz poszukiwaczy tajemnicy nowożytnej, którą kryją egipskie grobowce. Przy okazji ciekawej podróży, w trójwymiarze widzimy piękny obraz pustynnej i suchej krainy faraonów. Październik był wyjątkowo owocny w tajemnicze historię o mumiach. Druga z dokumentalnych premier, to „Odgłosy robaków - zapiski mumii", który otrzymał główną nagrodę na tegorocznym Planete Doc Review! Otrzymał również tegoroczne Prix Arte - Europejską Nagrodę Filmową za film dokumentalny. Ze znalezionego dziennika zmarłego, reżyser odtwarza ostatnie 100 dni jego życia. Na koniec miesiąca planowana już od lipca premiera zapisu z przygotowań do trasy koncertowej Króla Pop'u - This is it. Film opisujący przygotowania do olbrzymich koncertów przez dobrych kilka tygodni nie schodził z dziesiątki światowych box office's.

Listopad. Zgodnie z listopadową aurą Święta Zmarłych na początku zadebiutowała na ekranach Tybetańska księga umarłych wyprodukowana (uwaga!) w 1994 roku! To opowieść o starożytnych tybetańskich rytuałach buddyjskich dotyczących śmierci. W całą kompozycję wkomponowana jest animacja doskonałego Isu Patela. Film zbierał dobre recenzję, jednak frekwencją nie zaskoczył. Później na fali uwięzienia Polańskiego pokazywano dokument Polański. Ścigany i pożądany. Próba pokazywania prawdy jaka wydarzyła się w 1977 roku. Film zbierał liczne pochlebne recenzję, otrzymał nominację najlepiej montowanego dokumentu Amerykańskiej Akademii Telewizyjnej. Mimo, że po części Polański jest polakiem, u nas w kinach może oprócz pierwszego tygodnia otwarcia nie przyciągnął zbyt wielu kinomanów. Na koniec miesiąca zadebiutowali na polskich ekranach Yes - mani, którzy zostali wspomniani już wyżej. Czy da się naprawić świat? Odpowiedź próbowali znaleźć licznie udający się do kina rodacy na „Yes - mani naprawiają świat".

Grudzień. Ostatni miesiąc tego roku został zajęty zapowiedziami nowego dzieła Jamesa Camerona i zdecydowanie zabrakło miejsca dla skromnie pokazujących się dokumentów. Z tylko trzynastu premier filmowych w tym miesiącu trzy to dokumenty, w tym brany pod uwagę w walkę o nominację Oscarową Królik po berlińsku Bartka Konopki. Premiera dokumentu o królikach odbyła się już na tegorocznym 49. Krakowskim Festiwalu Filmowym zyskując sobie przychylność widzów i krytyków. Historia muru berlińskiego widziana oczami królików zamieszkujących pas zieleni między murami to ciekawa iluzja do społeczeństwa tamtego okresu w totalitarnym systemie. Grudzień to wysyp polskich dokumentów do naszych kin! Obraz miłości z powstania warszawskiego „Epidemia miłości" widziany oczami ludźmi faktycznie zakochanymi w tamtym okresie. Wspominają oni przed kamerą Macieja Piwowarczuka ten stan, motywacje i otoczenie, w którym zakochali się i do teraz ze sobą żyją. Ciekawy obraz, lekko wzruszający, bez martyrologii opowiadający o ludziach ciężkiego czasu. I na koniec tego roku dystrybutorzy zaserwowali nam opowieść o wyprawie niewidomego chłopca z zawodowymi alpinistami na Mount Everest. Ślepy los - historia niewidomego od 15 roku życia Erika Weihenmayera, który wspinając się na najwyższy szczyt Europy walczy nie tylko z kaprysami mroźnej atmosfery, ale również ze swoimi słabościami. Ciekawy choć nieco przedramatyzowany dokument przygód małego bohatera w groźnych obliczach zimowego świata wart jest z pewnością zobaczenia.

Podsumowując, polscy dystrybutorzy niechętnie wypuszczają na rynek dokumenty, które jak widać rokrocznie nie przynoszą znaczących dochodów do ich kieszeni. Przez dokumenty próbuje się dzisiaj w kinie nawiązać pewną część debaty publicznej, wygłaszać jakieś radykalne opinie, ale brakuje przedstawiania świata, zamiast jego upiększania. Młodzi filmowcy na początku swojej drogi zawodowej kręcą często nieśmiale jakieś paradokumenty, ale wraz z dobiegającą ich opinią, że jako filmowiec z tego w Polsce ciężko wyżyć porzucają ten fach na korzyść fabularnych opowieści. Pozostaje sobie życzyć, że w nadchodzącym roku zobaczymy większą odwagę wpuszczania na nasze kina dobry dokumentów, oraz uruchomi się w naszych rodzimych filmowcach zmysł dokumentowania ciekawej teraźniejszości.


Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu

Dodaj swój komentarz...

Przepisz liczbę z obrazka
simple_captcha.jpg



© 2005-2010 Kinoskop.plWięcej w Kinoskop.pl: Filmy | Ludzie filmu | Redakcja | Polityka prywatności | Kontakt
Repertuar kin: Warszawa, Łódź, Kraków, Wrocław, Poznań, Gdańsk, Więcej...