Pobierz najnowszy plugin Flash

Recenzja filmu "Zdarzenie"

BUSZUJĄCY W TRAWIE

Magdalena Zajdel

M. Night Shyamalan to reżyser, który zaskakuje. Jego kariera rozwinęła się w błyskawicznym tempie, gdy powstały w 1999 roku "Szósty zmysł" bił rekordy popularności. Już po tym filmie mogliśmy poznać styl, w którym reżyser tworzy swoje dzieła. Kluczowy, zawsze pojawiający się motyw, to tajemnica połączona ze strachem i lękiem. Trudno jego filmy jednoznacznie określić mianem horrorów, jednak Shyamalan uzmysłowił wszystkim, że bardziej przerażające mogą być sytuacje bardzo zwyczajne, jak np. siedzący na kanapie facet w twoim pokoju. Niestety twórczość tego reżysera ostatnimi czasy "osiąga" tendencję spadkową...

Fabuła Zdarzenia (2007) zamknąć się może dosłownie w kilku zdaniach... Nagle, z niewyjaśnionych przyczyn, może dzięki jakiejś tajemnej mocy dochodzi do serii samobójstw, która opanowuje metropolię. "Coś" zaczyna rozpleniać się w miastach i destrukcyjnie wpływać na zachowania ich mieszkańców, działając jak plaga lub zaraza... Dochodzi do ewakuacji poszczególnych grup ludności, jednak nieznana dotąd siła rozprzestrzenia się szybciej i dociera w każdy region kontynentu Ameryki Północnej. Bohaterem, który stara się uciec przed owym złem jest gapowaty nauczyciel przyrody (w tej roli Mark Wahlberg). Wraz z niedawno poślubioną małżonką (Zooey Deschanel) oraz przyjacielem ruszają w podróż w nieznane... Ale kiedy odkryje on prawdziwą naturę zjawiska - co napędza tę siłę, zagrażającą przyszłości ludzkości - odnajdzie też cień nadziei na ocalenie swojej rodziny. Cóż tajemnic się nie zdradza, więc tego nie uczynię... Co było przyczyną niekontrolowanej serii samobójstw, szanowni widzowie dowiedzą się z projekcji filmu.

Niestety jest to bardzo przewidywalny scenariusz i niektórych (nawet najmniej prawdopodobnych) rzeczy można się domyślić już po pierwszej pół godzinie seansu. Z przykrością trzeba stwierdzić, że kolejne filmy Shyamalana zaskakują... ale tendencyjnością i schematycznością. Chociaż dystrybutorzy utrzymują, że „jest to wartki, przyspieszający bicie serca paranoiczny thriller o rodzinie szukającej ucieczki przed niewytłumaczalnym i niepozwalającym się powstrzymać zjawiskiem, groźnym nie tylko dla całej ludzkości, ale przede wszystkim dla podstawowego ludzkiego instynktu - woli przetrwania". Ja nie podzielam entuzjazmu twórców tej notki, gdyż jest to propozycja z lekka nudnawa i rażąca brakiem oryginalnego zakończenia.

Po niezwykłym wręcz "Szóstym zmyśle" (1999) z Brucem Willisem w roli głównej, Shyamalan zaprezentował "Niezniszczalnego" (2000) docenionego głównie przez fanów komiksów, po rozczarowujące "Znaki" (2002) oraz "Osadę" (2004). Pomimo ciekawych pomysłów scenariuszowych kolejne filmy tego reżysera są coraz bardziej kiczowate i pretensjonalne. Tajemniczość łączy się z nadprzyrodzonymi zdolnościami paranormalnymi lub siłami pozaziemskimi. "Zdarzenie" podobnie jak jego poprzednie utwory dotyka tematu apokalipsy, jednak to co może do niej doprowadzić jest nieco absurdalne.


Jak do tej pory 10 komentarzy

  • 1. cipcia_macia
    Ludzie, którzy nie wiedzą, jaki jest zamysł artystyczny tego reżysera (zaczęło się od Znaków), nigdy nie powinni się na jego temat wypowiadać. Ta recenzja jest napisana przez człowieka, który nie ma pojęcia o kinie. Nie chciałam pisać tego zdania, ale je napiszę: recenzent tego filmu jest debilem. Zachęcam nieco do poczytania, np. dlaczego film Znaki ma taki właśnie tytuł, bo nie dlatego, że jakieś kształty się pojawiają na polu...
  • 2. mzajdel
    Dziękuję za opinię, jednak uważam, że tak dobitnych słów można używać do osób, które się zna...Kino jest dla wszystkich i każdy ma prawo wypowiedzenia się na jego temat w mądrzejszy czy głupszy sposób.
  • 3. armyy
    Zamysł reżysera to jedno, a to w jaki sposób "przelał" to na kadry drugie. Pomysł trzeba umieć sprzedać co w przypadku filmu związane jest w dużej mierze z umiejętnością opowiadania. A ta wg mnie w przypadku Shyamalana zanika. O ile pierwsze produkcje reżysera zaskakiwały, były oryginalne to z każdą kolejną ta "filozofia twórcza" coraz bardziej nużyła. Bo ile można robić filmów na to samo kopyto? Stąd wymyślanie coraz bardziej absurdalnych sytuacji, co dość natarczywie zaczęło się w "Kobiecie w błękitnej wodzie", a kontynuowane jest w "Zdarzeniu". Czas na wietrzyk świeżości panie Shyamalan.

    Ps. Są lepsze argumenty na udowodnienie swojej tezy niż wymyślanie recenzenta od debili...
  • 4. zadowolony
    Zobaczyłem "Zdarzenie" wczroaj w kinie i w zupełności nie zgadzam sie z ta recenzja. Brak orginalnosci, nuda? Co jak co ale napewno nie mozna tego filmu nazwac nudnym albo malo orginalnym. wrecz przeciwnie miejsca na nude jest malo, a film sam w sobie jest w miare orginalny. Jest pare miejsc gdzie nerwowo mozna podskoczyc z fotela (motywy samobojstw-pierwsza klasa) oraz pare takich, ktore rozladowuja napiecie.
    Polecam film kazdemu kto lubuje sie w wszelkich pokreconych chorych filmach:)
    moja ocena to 9 na 10
  • 5. machu picchu
    No coz z recenzjami najczesciej bywa tak, ze gdy sa krytyczne to nalezy film zobaczyc i odwrotnie. Przykladem moze byc zestawienie 10 najbardziej udanych filmow grozy na portalu niezlekino.pl. Oprocz 6 zmyslu, Obcego osmego oraz Egzorcysty reszta to uogolniajac w wiekszym lub mniejszym stopniu knoty.Jak dla mnie to trafnosc tego zestawienia wynosi 3:10. To tyle jesli chodzi o recenzje.
  • 6. rostok
    Trudno nie zgodzić się z machu picchu. Recenzja jest subiektywną oceną, a wiadomo że gusta są różne. Podobnie zresztą jest z różnego rodzaju zestawieniami, o których tu piszesz. Ja prawdę mówiąc z wymienionych przez Ciebie filmów tylko "Egzorcystę" zaliczyłbym do owej 10. Ale wiadomo, wszystkim nie dogodzisz... :)
  • 7. Sebo
    Zycie jest zbyt krótkie by marnować je na takie filmy.
  • 8. kat.ka
    Cóż...poszłam na to, ale jedyne, co mnie przeraziło, to sceny samobójstw (chociaż i tak było dużo nieścisłości związanych z logiką scenariusza). I chyba tylko one tak na mnie wpłynęły, że godzinę po seansie miałam schizę, ze zaatakuje nas trawa i wszędzie doszukiwałam się trupów...
  • 9. xxx
    moja koleżanka z pokoju  w akademiku - basia powinna odegrać główną rolę w tym filmie -chodzi mi o tę babcie . Basia ma niesamowity talent aktorski i doskonale wcieliła by się w postać tej babci-zombi .
  • 10. qq
    basia

Dodaj swój komentarz...

Przepisz dwa słowa z obrazka



© 2005-2012 Kinoskop.plWięcej w Kinoskop.pl: Filmy | Ludzie filmu | Redakcja | Polityka prywatności | Kontakt