Pobierz najnowszy plugin Flash

Recenzja filmu "Wątpliwość"

NIE MA PROSTYCH PRAWD - SĄ ZA TO WĄTPLIWOŚCI

Karolina Zielonka-Sierant

Najnowszy film Johna Particka Shanleya Wątpliwość można już było zobaczyć na grudniowym XVI Międzynarodowym Festiwalu Sztuki Autorów Zdjęć Filmowych - Camerimage w Łodzi. Wybór dzieła na inaugurację nie był przypadkowy, gdyż gościem specjalnym festiwalu był znakomity operator Roger Deakins, autor zdjęć także do „Wątpliwości".

Akcja filmu przenosi nas w lata 60. XX wieku do małej, amerykańskiej szkoły, prowadzonej przez katolickie zakonnice. Dyrektorką owej placówki jest zimna i stanowcza siostra Aloysius (Streep), która utrzymując najsurowszą dyscyplinę stoi na straży moralności i niezakłóconego porządku. Niezachwiany ład w szkole zaczyna się jednak burzyć, kiedy Aloysius dowiaduje się, że uczący młodzież proboszcz - ojciec Brendan Flynn (Hoffman) darzy szczególną sympatią jednego z wychowanków. Od tej chwili apodyktyczna siostra śledzić będzie każdy jego ruch, chcąc upewnić się w swoich podejrzeniach o molestowaniu dwunastolatka przez ojca Flynna.

Tytułowa wątpliwość stanowi z pewnością główny temat filmu i staje się motorem napędzającym fabułę. Reżyser, osadzając bohaterów w zimnych murach szkoły, stara się ukazać jak najwięcej emocji, które zaczynają targać ich życiem. Pomiędzy pewną swych przypuszczeń siostrą Aloysius, a wypierającym się oskarżeń ojcem Flynnem rozpoczyna się walka. Jedną z jej ofiar okazuje się wielkoduszna i pełna żarliwej wiary siostra James (Adams), która jest szczerze przekonana o dobroci człowieka i nie chce dopuścić do siebie myśli, że mógłby on posunąć się do takiej niegodziwości. Tym bardziej, że podejrzanym okazuje się ksiądz, którego siostra James darzy sympatią i ogromnym zaufaniem. Za murami szkoły odbywa się więc kameralny dramat, w którym tak naprawdę nie chodzi o odkrycie prawdy, a o tytułowe wątpliwości, które podważają wiarę w człowieka i w nas samych. Rozwiązanie problemu komplikuje dodatkowo matka chłopca, która stara się nie dopuszczać do siebie ostrzeżeń siostry Aloysius i wdzięczna jest losowi, że jej trudny do wychowania, czarnoskóry syn znalazł w ojcu Flynnie autorytet i prawdziwego przyjaciela.

Dyskretna i subtelna kamera Rogera Deakinsa daleka jest od ukazywania otoczenia w którym dzieje się akcja filmu, a skupia się ze szczególną uwagą na grających główne role aktorach. Wcielająca się w wyniosłą i nie znoszącą sprzeciwu siostrę Aloysius, Meryl Streep, słusznie otrzymała tegoroczną nominacje do Oskara. Jej oszczędna w środkach, ale przez to bardziej wyrazista gra sprawia, że wykreowana przez nią postać wypada bardzo wiarygodnie. Kunsztu aktorskiego nie zabrakło także pozostałej dwójce głównych artystów - Philip Seymour Hoffman w roli ojca Flynna i Amy Adams jako siostra James to postacie, które zapadają w naszej pamięci na długo po projekcji.

Wydaje się, że poruszony w filmie Shanleya problem jest bardzo „na czasie". Zarówno kwestie domniemanego aspektu homoseksualnego jak i sztywnej hierarchii panującej we władzach kościelnych z pewnością zachęcają, aby z dużo większą wnikliwością obserwować otaczający nas świat. Ale film skłania do jeszcze ważniejszej refleksji, gdyż jak głosi hasło z plakatu - „nie ma prostych prawd"- są za to wątpliwości.


Jak do tej pory 1 komentarz

  • 1. Aguero
    Idę w czwartek do kina. Podzielę się wrażeniami :)

Dodaj swój komentarz...

Przepisz dwa słowa z obrazka



© 2005-2012 Kinoskop.plWięcej w Kinoskop.pl: Filmy | Ludzie filmu | Redakcja | Polityka prywatności | Kontakt