Pobierz najnowszy plugin Flash

Recenzja filmu "Totalny kataklizm"

TOTALNA KATASTROFA

Krzysztof Czapiga

W kinach ciągle można obejrzeć Jaja w tropikach (2008), film, w którym twórcy robili sobie z widzów jaja. W porównaniu z „Totalnym kataklizmem" (2008) komedia Bena Stillera wydaje się być skończonym arcydziełem i szczytem wyrafinowania.

Z grubsza wiadomo, czego spodziewać się po duecie Jason Friedberg i Aaron Seltzer. Twórcy „Strasznego filmu" (2000) i Wielkiego kina (2007) kolejny raz odwołują się do niemal wszystkich głośnych filmów ostatniego sezonu. Zamiast na jakość - stawiają na ilość, czego efektem jest doprawdy imponująca liczba gagów, tylko że żaden z nich nie jest ani trochę zabawny. „Totalny kataklizm" zaczyna się od koszmaru głównego bohatera, Willa (Matt Lanter), który aż roi się od scen mających wywoływać śmiech, a budzących tylko obrzydzenie. Will jednak za chwilę się obudzi, a koszmar widza będzie trwał jeszcze grubo ponad godzinę...

Filmowych cytatów również jest całe mnóstwo, ale wszystkie funkcjonują na podobnej zasadzie. Jeśli np. czwarta odsłona serii Indiana Jones cieszyła się popularnością, wrzućmy do filmu Kryształową Czaszkę - nie ważne, czy będzie to miało jakiś sens. W taki sposób dostajemy Iron Mana, Hellboy'a, Batmana, Hulka i Hancocka. Oprócz tego mamy Beowulfa, powtarzającego w kółko jedno zdanie, tańczące niemal identycznie jak w oryginale dzieciaki z High School Musical 3 (2007) czy Chigurha z filmu Coenów, który pojawia się już wybitnie bezsensu. Relacje między nimi są proste. Jeśli chwilowo nie obrzucają się przekleństwami lub przedmiotami - toczą ze sobą pojedynki. W tych niedorzecznych, niczym nie umotywowanych bijatykach (nawet Juno okłada gitarą swego chłopaka) zawsze przegranym jest widz...

Wszystkie gagi łączy ze sobą tytułowy kataklizm. To przed nim bohaterowie nieudolnie uciekają. Po usilnych staraniach znajdziemy więc nikły zarys schematu kina katastroficznego (przywołane „Pojutrze" /2004/), który jest, bo jest - i tyle. Z jego obecności, podobnie zresztą jak z całego filmu, nic nie wynika. Totalny kataklizm nie jest niczym innym, jak właśnie totalnym kataklizmem, od którego bezpieczniej jest się trzymać z dala. Próbując wyśmiać kino katastroficzne - samo stało się jedną wielką katastrofą.


Jak do tej pory 6 komentarzy

  • 1. zuzaaaa
    ludzie. nie macie w ogóle poczucia humoru. w niecie są same krytyki co do tewgo filmu. ale według mnie początek jest żałosny ale dalsza część moze nie jest za mądra ale przynajmnije bardzo rozbawia. ja polecam.
  • 2. Magii
    taaa kogo rozbawia tego rozbawia, moim zdaniem te żarty i gagi są tak prymitywne i żałosne ze nie da sie na tym filmie nawet uśmiechnąć :| porażka  
  • 3. Sasori
    moim zdaniem ten film to GÓWNO napisane caps lockiem i trzciąką 93 żeby wszyscy dobrze widzieli
  • 4. Widz
    nie jest tak źle xD obejrzeć można... ale przy budżecie 25 mln (podobno) mogliby się bardziej postarać
  • 5. Mala
    Daje rade. ;] bywały naprawde gorsze filmy. :]
  • 6. sebabear
    przede wszystkim film nawiązuje do Projektu: Monster. A robi to doprawdy mistrzowsko. Co do pariodiowania innych filmów, to troche mnie roszczarował scenariusz...

Dodaj swój komentarz...

Przepisz dwa słowa z obrazka



© 2005-2012 Kinoskop.plWięcej w Kinoskop.pl: Filmy | Ludzie filmu | Redakcja | Polityka prywatności | Kontakt