Pobierz najnowszy plugin Flash

Recenzja filmu "Tajne przez poufne"

TRAFNE PRZEZ ZABAWNE

Krzysztof Czapiga

Po wielkim artystycznym sukcesie filmu To nie jest kraj dla starych ludzi (2007) bracia Coen wracają do komedii. „Tajne przez poufne" (2008) to brawurowy powrót do humoru spod znaku "Arizona Junior" (1987) - zwariowanego, absurdalnego, zaskakującego i bardzo czarnego.

Bracia Coen już wielokrotnie pastiszowali lub parodiowali klasyczne filmowe gatunki: kryminał w Śmiertelnie proste (1984) i Fargo (1996), film gangsterski w „Ścieżce strachu" (1990) czy detektywistyczny w „Big Lebowskim" (1998). Tym razem niepodrabialny duet wziął na warsztat kino szpiegowskie. W "Tajne przez poufne" znajdziemy także wiele cech thrillera - wszystkie przefiltrowane przez autorskie spojrzenie na kino braci Ethana i Joela. W typowym filmie szpiegowskim zwykły człowiek wikłał się w międzynarodowy spisek, by następnie, będąc zdanym tylko na siebie - starać się ujść z życiem. U braci Coen owym everymanem jest Harry Pfarrer (George Clooney), romansujący na boku ochroniarz, pozujący na twardziela i podrywający na ukrytą pod marynarką broń. Kolejnym obiektem jego zainteresowania jest Katie Cox (Tilda Swinton), żona wyrzuconego z pracy pracownika C.I.A. Osbourne'a (John Malkovich), postanawiającego spisać swoje wspomnienia z wieloletniej pracy wywiadowczej. Tajne dane przypadkowo trafiają w ręce pracownika małej siłowni Chada (Brad Pitt) i jego koleżanki Lindy (Frances McDormand), którzy postanawiają poufne informacje zwrócić. Licząc na znaleźne, padają ofiarą piętrzących się nieporozumień i nadinterpretacji, czego efektem będzie niezłe zamieszanie...

Najnowszy film braci Coen jest pozycją reprezentatywną dla całej ich twórczości. Odnajdziemy tu charakterystyczne i przewijające się wielokrotnie motywy - karykaturę, przerysowanie, postmodernistyczną lekkość w prowadzeniu narracji czy swoistą grę, którą prowadzą z przyzwyczajeniami widza. Mocno przewrotnie podchodzą do żelaznych reguł, rządzących thrillerem i kinem szpiegowskim. Tak więc charakterystyczne dla thrillera elementy, jak osaczenie bohatera, podskórnie odczuwalny niepokój czy wroga rzeczywistość zostają brawurowo przekształcone - to, co wydawać się może skrupulatnie zawiązywanym spiskiem i zagrożeniem życia bohaterów okaże się czymś o wiele bardziej codziennym. Szefowie C.I.A., zwykle postrzegani jako genialni stratedzy, którzy na globalnej szachownicy przewidującą wydarzenia o kilka ruchów naprzód , lub też jako demiurgowie rzeczywistości, palący w ciemnych pokojach cygara i decydujący o losach świata - okażą się być nieudacznikami, tuszującymi cudze wykroczenia bądź własne wpadki. Finałowy powrót do normalności (klasyczne zakończenie typowego thrillera) będzie po prostu dziełem nieobliczalnego przypadku. Z prześmiewczą intencją i komicznym przejaskrawieniem bracia Coen obnażają konwencjonalną sztuczność kina szpiegowskiego.

Tajne przez poufne to także popis aktorskich umiejętności największych współczesnych gwiazd światowego kina, którzy grają swobodnie i z pomysłem kreślą oryginalne, niekonwencjonalne postaci. Mimo że Clooney, Malkovich i Swinton są bezbłędni, film "kradnie" im Pitt jako nieokrzesany Chad, bez przerwy słuchający muzyki, tańczący (nawet na siedząco), żujący gumę i niewiele z tego wszystkiego rozumiejący. Rolę tę Pitt może śmiało dopisać do imponującej kolekcji ekscentryków, które przez lata wykreował: Floyda z "Prawdziwego romansu" (1993) Tonny'ego Scotta, Jeffrey'a Goinesa z "12 małp" (1995) Terry'ego Gilliama, Tylera Durdena z pamiętnego "Podziemnego kręgu" (1999) Davida Finchera czy Mickey'a z "Przekrętu" (2001) Guya Ritchiego.

Najnowsza produkcja twórców nagrodzonego Złotą Palmą w Cannes Barton Fink (1991) z jednej strony jest trafną próbą sparodiowania kina szpiegowskiego, z drugiej - niezwykle zabawną komedią. Bawią zwłaszcza dopracowane dialogi z doprowadzonym do absurdu nagromadzeniem przekleństw. Krótko mówiąc - to jest film dla wszystkich ludzi.


Jak do tej pory 8 komentarzy

  • 1. zły bo to oglądałem
    lipa jakich mało,
    strata pieniędzy
    0 pkt.
  • 2. klaudia
    beznadziejny film
  • 3. X
    Powyższe komentarze napisali prawdziwi debile . To nie wasz poziom !
  • 4. karolina
    racja, wiekszosc ludzi gubi sie w absurdzie, nauczcie sie patrzec z dystansem...
  • 5. jaś
    szczerze widziałem lepsze dzieła Braci. Jest w tym filmie coś, ale czy bym komuś go polecił? Nie do końca... Za mało Bracia z siebie dali tym razem.
  • 6. nie polecam
    Właśnie wróciłem z kina. jsetem zniesmaczony i niezadowolony z tego filmu... oddajcie za bilet!
  • 7. nata:)
    Według mnie to nie jest tak, że ten film nie jest godny uwagi. Poprostu musimy odkryc w nim ten prawdziwy sens. Jednka sposób w jaki przedstawiają to bracia Coen może byc denerwujący dla odbiorcy.
  • 8. rostok
    Bo bracia Coen lubią denerwować, w tym cały ich urok :)

Dodaj swój komentarz...

Przepisz dwa słowa z obrazka



© 2005-2012 Kinoskop.plWięcej w Kinoskop.pl: Filmy | Ludzie filmu | Redakcja | Polityka prywatności | Kontakt