Pobierz najnowszy plugin Flash

Recenzja filmu "Superhero"

STRASZNY FILM

Krzysztof Czapiga

Superhero (2008) Craiga Mazina znacznie bliżej do humoru zaprezentowanego serią "Strasznych filmów" (2000, 2001, 2003, 2008), niż choćby "Nagiej broni" (1988), z którą łączy go tylko osoba Leslie Nielsena. Nisko latające dowcipy początkowo nawet bawią, lecz z czasem stają się przewidywalne i nieznośnie niesmaczne.

Wyśmiać schematy i żelazne reguły, rządzące komiksowym kinem o super-bohaterach nie jest trudno. Problem w tym, że owe kino staje się coraz bardziej samoświadome i, co potwierdza "Iron Man" (2008) Jona Favreau, potrafi dyskretnie śmiać się samo z siebie. O ile jednak zdystansowany Robert Downey Jr. subtelnie mrugał do widza okiem, o tyle "Superhero" idzie już na całego. Zaczerpniętą ze "Spider-mana" (2002) Sama Raimi'ego oś fabularną doprowadza wręcz do absurdu, co z początku jest dość zabawne. Zakompleksiony nastolatek, kłopoty w szkole, niespełnienie w miłości, dojrzewanie i super moce. Ukąszony przez genetycznie zmutowaną ważkę Rick Riker (Drake Bell) wbrew własnej woli przeistacza się w tytułowego Superhero, czyli w Człowieka-ważkę.

Zabawne jest tworzenie przez Rikera kostiumu, jego oswajanie się z nowo nabytymi zdolnościami czy relacje z wujem (niezawodny Nielsen). Jednak wraz z przyzwyczajeniem się do prostego schematu, na którym zasadzają nie niemal wszystkie dowcipy "Superhero" traci walor nieprzewidywalności. Z ekranu zaczyna wiać nudą, gdyż twórcom nie starczyło niestety inwencji na finał, który jest zwyczajnie rozczarowujący. Pozytywnym zaskoczeniem pozostaje natomiast Drake Bell, trafnie parodiujący zagubienie wiecznie zdziwionego Ricka.

O wiele bardziej satysfakcjonujące były drobne smaczki, powplatane w fabułę filmu, jak żarty z serwisu Google, portali społecznościowych (w polskim tłumaczeniu z Naszej-klasy) czy z "wrzucania" wszystkiego, co się zarejestruje telefonem komórkowym na YouTube. Wszystkie te drobne dowcipy przebija jednak przezabawna parodia wystąpień Toma Cruise'a. Znudzeni mechanicznie serwowanymi gagami mogą skupić się na wyłapywaniu cytatów z innych filmów, niespecjalnie zresztą wyrafinowanych - najwięcej jest ich z "Batmana" (1989) i "X-Mena" (2000). Filmy, z których "Superhero" się naśmiewa można śmiało obejrzeć również po wyjściu z kina. Nie stracą nic ze swych walorów.


Jak do tej pory 5 komentarzy

  • 1. zakochani
    nam pasuje
  • 2. olo
    zakochanym wszystko pasuje ;)
  • 3. OKOLOKO7
    Nudny ten film tylko mi parę momentów utkwiło mi w głowie Romantyczne wyznanie przy ciotce i na początku z tym ślimakiem a wszystko to czysta CHAŁA
  • 4. fan
    wyjebiaszczy filmik jak go ruchały te zwierzęta i jak ta babka puszczała gazy
  • 5. Julcia
    Niooo.. śmieszny:):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):)

Dodaj swój komentarz...

Przepisz dwa słowa z obrazka



© 2005-2012 Kinoskop.plWięcej w Kinoskop.pl: Filmy | Ludzie filmu | Redakcja | Polityka prywatności | Kontakt