Pobierz najnowszy plugin Flash

Recenzja filmu "Służąca"

W POSZUKIWANIU STRACONEGO SENSU

Krzysztof Czapiga

„Służąca" (2009) to poruszający obraz o tym, jak zaskakująco często jesteśmy nieczuli na psujące nasze poczucie sensu bodźce.

Drugi fabularny film Silvy skupia się na głównej bohaterce. Jest nią zamknięta w sobie, zgorzkniała pokojówka Raquel (Catalina Saavedra). Dba ona o porządek w domu zamożnej rodziny Valdesów, opiekuje się też dziećmi. Za sprawą długiego stażu rodzi się w niej przeświadczenie, że stała się pełnoprawnym członkiem familii - uwielbianym przez dzieci i szanowanym przez ich rodziców. Czy rzeczywiście?

Wielką zaletą Służącej jest subtelne, ale trafne pokazanie, jak bardzo pragniemy, aby nasze życie miało cel. Film Silvy zdaje się korespondować z tezami Victora Frankla, autora trzeciej szkoły wiedeńskiej psychoterapii (obok psychoanalizy Freuda i psychologii indywidualnej Adlera). Uważał on mianowicie, że człowiek w życiu szuka ponad wszystko sensu. Raquel sens swego istnienia dostrzega w dbaniu o Valdesów. Zdaje się myśleć, że jest niezastąpiona, że stanowi niezbędny trybik w skomplikowanej maszynie, jaką jest rodzina. Stąd bierze się jej dziecinna wręcz niechęć do kolejnych pokojówek, które mają jej pomóc w prowadzeniu domu. Raquel z naiwną zadziornością będzie robić im na złość: a to na ich oczach zdezynfekuje prysznic, w którym skończyły brać kąpiel, a to zatrzaśnie drzwi, gdy wyjdą przed dom, włączając głośny odkurzacz i udając, że nie słyszy pukania. Reakcje na jej zachowanie będą odmienne - od zniechęcenia młodej i niedoświadczonej pokojówki, aż do jawnej wrogości starszej i niepozwalającej sobie w kaszę dmuchać.

Problem tkwi jednak w tym, że to, jak Raquel postrzega swoją pozycję w rodzinie, znajduje się na przeciwległym biegunie od rzeczywistości... Pięknie ten rozdźwięk wygrywa Catalina Saavedra. Gdy Raquel zacznie stopniowo rozumieć swą sytuację - zamknie się w pokoju i podkręci głos w telewizorze, jakby starając się zagłuszyć nieprzyjazne otoczenie, psujące jej wyimaginowany obraz rodziny, w której jest niezastąpiona a jej praca dla dobra członków familii ma sens. Interesująco zarysowane są również postaci drugoplanowe. Pani Valdes zdaje się nie zauważać rzeczywistych problemów rodziny, skutecznie odwraca od nich głowę, jakby to czego nie zobaczy, równocześnie przestawało istnieć. Pan Valdes natomiast zajęty jest raczej samym sobą - potajemnie wymyka się, aby grać w golfa lub w zaciszu swego pokoju skleja modele statków. Nieprzypadkowo dysfunkcyjność rodziny dostrzeże dopiero wraz ze zniszczeniem modelu, nad którym skrupulatnie i z poświęceniem pracował. Tylko że trud w sklejaniu części statku należałoby raczej ulokować w ponowne sklejanie rozpadających się rodzinnych więzów.

„Służąca" bynajmniej nie mówi o tym, aby porzucić angażowanie się w relacje z innymi ludźmi, lecz aby robić to świadomie. Tak jak czyni to trzecia z zatrudnionych do pomocy Raquel pokojówka, która doskonale zdaje sobie sprawę, że jej praca u Valdesów jest tylko przejściowa, że po jakimś czasie wróci do własnej rodziny. Skupia się ona na „tu i teraz", z oddaniem wykonuje pracę, która nie przesłania jej życiowych przyjemności, choćby miał to być tylko wieczorny jogging. Od niej właśnie Raquel będzie ponownie uczyć się, jak pogodzić obowiązki wobec pracodawców z obowiązkami wobec samej siebie - dbania o kondycję fizyczną i psychiczną. Odkrywanie tego przez Raquel i kontemplowanie przez widza staje się być procesem fascynującym, w czym utwierdzają nas jurorzy Off Plus Camery, słusznie przyznając główną nagrodę właśnie „Służącej".


Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu

Dodaj swój komentarz...

Przepisz dwa słowa z obrazka



© 2005-2012 Kinoskop.plWięcej w Kinoskop.pl: Filmy | Ludzie filmu | Redakcja | Polityka prywatności | Kontakt