Ciężko wyrobić sobie jednoznaczny pogląd na film Pascala Laugiera. Martyrs. Skazanych na strach (2008) trudno bowiem wyrzucić z pamięci, nie sposób przestać o nim myśleć. Z drugiej jednak strony - raczej nie chciałbym oglądać go kolejny raz.
„Skazani na strach" to z pewnością nie jest film dla każdego. Trzeba mieć naprawdę mocne nerwy, aby wytrwać do końca seansu. Już podczas pierwszych kilkunastu minut będziemy świadkami nacinania ciała żyletką i brzytwą, masakry na z pozoru sympatycznej rodzinie, dokonanej potężną dubeltówką czy miażdżenia czaszki ciężkim młotkiem. O tym wszystkim szybko jednak zapomnimy, gdy dowiemy się, co reżyser przewidział na drugą połowę tego krwawego, druzgocącego spektaklu.
Film daje się podzielić na dwie, różniące się sposobem straszenia, części. W pierwszej strach wywoływany jest dość typowo, nie można jednak odmówić sprawdzonym sposobom skuteczności, a realizatorom - maestrii w ich wdrażaniu. W drugiej połowie reżyser wykona zaskakującą woltę i skieruje film w zupełnie inną, niespodziewaną stronę - „Skazani na strach" zmienią się w epatujący cierpieniem bohaterki film gore. Różnica między tymi dwoma rodzajami horroru, klasycznym i jego odmianą, kinem gore, polega z grubsza na tym, że horror ma nas przestraszyć, zmusić do podskoczenia w fotelu i wstrzymania na moment oddechu. Efekt ten osiągany jest kreowaniem atmosfery i zaskoczeniem. Rola filmu gore jest inna. Powinien on wywołać w nas coś na kształt obrzydzenia, szoku, wytrącić z wygodnej pozycji jedynie oglądającego widowisko widza. „Skazani na strach" funkcję tę spełnia koncertowo - mocno odrzuca od kinowego ekranu. Pragniemy zasłonić oczy, odwrócić głowę, wyjść z kina.
Wbrew pozorom i pomimo być może zasadnych protestów wobec takiej formy kina, reżyser na samym wywoływaniu lęku i burzeniu komfortu oglądania filmu nie poprzestaje. Opowiada także o męczeństwie (martyr - męczennik), eksperymentach na ludziach i moralnych do nich prawach, ale także o doświadczeniu życia po życiu. Czy po śmierci coś nas czeka? Czy poświęcenie jednostki dla świadomości ogółu nie jest usprawiedliwione? „Skazani na strach" to kino nie zostawiające nadziei. Bohaterki filmu przez cały czas, dokładnie jak w tytule, skazane są na strach i nie tylko - także na fizyczny ból i psychiczne cierpienie. Ich życie to nic więcej, jak powolne umieranie w nieludzkich mękach. A w finale zgaśnie ostatni płomień, mogący przynieść pokrzepienie.



Wystarczy przyzwyczaić się do widoku krwi , zjaw , i znęcania się nad innymi ludźmi. Jednak mimo wszystko był to najciekawsze i najmocniejszy horror jaki do tej pory oglądałam , a było ich na prawdę dużo . ; )
horrory to nie tylko lejąca się krew i znęcanie się nad innymi. jeśli tak uważasz to się jeszcze mało horrorów naoglądałaś!!! ja mam 14 lat i obejrzałam okolo 150 horrorów i thillerów, i denerwuje mnie jak ktoś tak myśli