Pobierz najnowszy plugin Flash

Recenzja filmu "Opowieść wigilijna"

KOSZMARNE ŚWIĄTECZNE WIZJE

Magdalena Zajdel

Wielkimi krokami zbliżają się kolejne Święta Bożego Narodzenia, a wraz z nimi filmy tematyką nawiązujące do klimatu tego niezwykłego i magicznego okresu. Jako pierwsza, na ekranach polskich kin zagościła „Opowieść wigilijna" Roberta Zemeckisa, reżysera-wizjonera, który w brawurowy sposób zaadaptował powieść Charlesa Dickensa.

Swoim filmem twórca, m.in. kultowego już „Forresta Gumpa"(1994) czy „Kto wrobił Królika Rogera" (1988), wyznaczył kolejny etap w światowej kinematografii. Do realizacji Opowieści wigilijnej wykorzystał nowatorską technikę „performance capture", polegającą na tym, że najpierw role odgrywane są przez aktora, który pokryty jest dziesiątkami przekaźników, a w dalszym etapie, na podstawie jego ruchów, tworzona jest animacja komputerowa. Technika ta pozwala na odwzorowanie nie tylko ruchów ciała, ale również mimiki twarzy. Po raz pierwszy metodę tą Zemeckis wykorzystał w Ekspresie polarnym (2004), gdzie Tom Hanks mógł się wcielić jednocześnie w rolę sześciu różnych postaci. „Performance capture" zastosowano również w „Strasznym domu" oraz „Beowulf".

Technologia ta pozwoliła reżyserowi na innowacyjne przeniesienie na ekran Dickensowskiej opowieści o zgryźliwym, skąpym i niemiłym kupcu Scrooge'u. Ślepo zapatrzony w finanse i zyski płynące ze sklepu, nie dostrzega ludzi przebywających wokół niego. Nie potrafi powiedzieć nic miłego, swoim zachowaniem jedynie zniechęca życzliwe mu osoby. Wydarzenia przybierają inny obrót od momentu, gdy zgryźliwego Scrooge'a nawiedzają w nocy trzy duchy Świąt Bożego Narodzenia (przeszłych, teraźniejszych i przyszłych). Każdy z nich, na swój własny sposób pokazuje konsekwencje błędnego postępowania kupca, zabierając go w podróż do wydarzeń sprzed lat, które pokazują jaki kiedyś był pan Scrooge. Przecież Święta Bożego Narodzenia to magiczny okres w życiu każdego człowieka niezależnie od wieku, wyznania czy epoki, z której pochodzi. Niezwykła, zapierająca dech w piersiach podróż do przeszłości - miejsc owitych nutką sentymentalizmu, do ludzi i wydarzeń, które nigdy już nie powrócą, staje się przyczyną przemian głównego bohatera. Teraźniejszość pokazuje, że ludzie traktują go z szacunkiem i życzą mu jak najlepiej, nawet jeśli na to nie zasługuje.

Jak mówi sam reżyser: „To dla mnie najwspanialsza historia o wewnętrznej przemianie. Dlatego starałem się podążyć wiernie tropem autora". Zemeckis twierdzi również, że Dickens napisał swoją powieść z myślą o kinie i mistrzach wyobrażonych, filmowych światów. Może dlatego starał się w oryginalny sposób (przy pomocy techniki „performance capture") oddać atmosferę grozy i niepewności związaną z pojawiającymi się duchami, podróżą do przeszłości i wędrówką za kulisy wydarzeń, mających pokazać staremu kupcowi konsekwencje jego poczynań. Nowoczesne rozwiązania komputerowe oraz innowacyjna jeszcze metoda stosowane przez Zemeckisa, ułatwiły z pewnością w stworzeniu obrazów XIX wiecznego Londynu, których nie dałoby się uzyskać w sposób tradycyjny. Reżyser starał się udowodnić, że wykorzystana przez niego technika 3D daje nieograniczone możliwości kreacji filmowego świata. „Historia kina to przecież historia ciągłego łączenia sztuki i techniki, ich stałej acz niepozbawionej konfliktów symbiozy. Co to w ogóle znaczy 'efekty specjalne'? Pamiętajmy, iż kiedyś zbliżenie, czy dźwięk wydawały się efektami specjalnymi". Trudno nie zgodzić się z twierdzeniami Zemeckisa, ale czy jego model twórczego postępowanie nie dąży do odarcia i zniwelowania aktorskiego kunsztu. Czy wizja filmowej rzeczywistości stworzonej na użytek danej historii właśnie tymi technikami nie zabije kreujących tą przestrzeń aktorów?

Plejada gwiazd (Gary Oldman, Colin Firth, Bob Hoskins), które pojawiły się w „Opowieści wigilijnej" zasługują na pochwałę, a w szczególności brawurowy w roli Scrooge'a, Jim Carrey. Może jednak warto byłoby nakręcić adaptacje Dickensowskiej powieści „po staremu"? Może pozbawiona nowoczesnych rozwiązań technologicznych opowieść o nieznośnym kupcu, straciłaby wiele w wizualnej warstwie obrazu? Kto wie...


Jak do tej pory 7 komentarzy

  • 1. Julka
    film jest warty obejrzenia ale nie polecam go dziecom poniżej 10 roku życia, a może i nawet 12
    niektóre momenty w filmie są napradę przerażające (momentami sama podskakiwałam na fotelu)
  • 2. decha
    moim zdaniem efekty 3d są słabe jest kilka strasznych momentów ale bez przesady horror to to nie jest
  • 3. martynek
    jak dla mnie to nie było tam strasznych momentów, tyle horrorów się naoglądałam że to na mnie wrażenia nie zrobiło.
  • 4. Łukasz S.
    Film Godny polecenia , i aż taki straszny to on niejest , nie przesadzajcie !! fakt , dziecko mające 8lat moze sie wystraszyć ale nie mające 12lat !  Ja w momentach w których niby było strasznie to sie śmiałem :)
  • 5. Twoja Mama
    ZAl ten film to gowno wielkie wiekszego gowna nie widzialem  !!!  A straszny to jest twoj stary  
  • 6. wojtek
    ffffgggsshhaaa
  • 7. Kamil
    bardzo dokładna  i fajna recenzja

Dodaj swój komentarz...

Przepisz dwa słowa z obrazka



© 2005-2014 Kinoskop.plWięcej w Kinoskop.pl: Filmy | Ludzie filmu | Redakcja | Polityka prywatności | Kontakt