Pobierz najnowszy plugin Flash

Recenzja filmu "Nieproszeni goście"

ZABIĆ WSPOMNIENIA

Krzysztof Czapiga

Nieproszonymi gośćmi będą na seansie ci, którzy widzieli więcej niż kilka horrorów. Powstaje bowiem wrażenie, że wszystko już gdzieś widzieliśmy, przez co film staje się przewidywalny, a finałowa wolta nie zaskakuje z odpowiednią siłą.

Nieproszeni goście (2009) zostali ulepieni ze zgranych klisz, takich jak dom na odludziu, pojawiające się duchy zmarłych osób, pragnące coś bohaterom powiedzieć czy niezawodna mała dziewczynka o bladej twarzy i szklistym spojrzeniu. Zamiast skupić się na fabule zastanawiamy się, ile razy i gdzie już te motywy widzieliśmy. Co więcej, podobnie jak niedawny Nienarodzony (2009), film braci Guard jest idealnie przewidywalny i straszący wyłącznie w tych momentach, w których się tego doskonale spodziewamy.

Już pierwsza scena filmu nie robi najlepszego wrażenia - słyszymy dialog żywcem przeniesiony z młodzieżowej komedii oraz komentarz zza kadru, mówiący dokładnie o tym, co i tak widać na ekranie. Są tu i takie momenty, gdy zamiast się bać, będziemy się zastanawiać nad nielogicznym postępowaniem bohaterki. Choćby w jednej z pierwszych scen, w której budzi się ona w środku nocy, drzwi pokoju powoli się otwierają, a w stronę łóżka zaczyna coś pełznąć. Zamiast zaświecić znajdującą się na wyciągnięcie ręki lampkę i zobaczyć, co się naprawdę dzieje, bohaterka odwraca głowę i trzęsie się ze strachu... „Nieproszeni goście" mogą wydać się interesujący wyłącznie osobom, które dopiero zaczynają swą przygodę z horrorem. Poznają oni typowe mechanizmy, jakimi hollywoodzcy rzemieślnicy starają się przestraszyć widzów.

Podobnie jak po lekturze Luster (2008) można było dostać dreszczy przed spojrzeniem w lustro, tak samo po „Nieproszonych gościach" wyrzucanie śmieci przestanie być błahą czynnością. I jest to jedyna rzecz, jaka pozostaje po seansie w pamięci. O filmie, który jako fabularny pretekst wykorzystuje proces funkcjonowania ludzkiej pamięci - lepiej zapomnieć.


Jak do tej pory 2 komentarze

  • 1. Dagna17
    Dlaczego w tej recenzji nie wspomnieliście o zaskakującym zakończeniu filmu? Wg mnie film był naprawdę świetny. Szkoda, że trochę zgapiony od azjatyckiego OPOWIESC O DWOCH SIOSTRACH. Poza tym? Film przecudny! Zakończenie zmienia całą dotychczasową logikę. Wyszłam z kina z otwartą buzią.
  • 2. K.Cz.
    Ja również – ziewałem:):) A już na serio to wspominam o zakończeniu na początku recenzji. Tylko wspominam, ponieważ nie chcę zbyt wiele zdradzać, aby nie psuć niespodzianki.

    PS
    „Nieproszeni goście” to remake „Opowieści o dwóch siostrach”, stąd podobieństwa:)

Dodaj swój komentarz...

Przepisz dwa słowa z obrazka



© 2005-2012 Kinoskop.plWięcej w Kinoskop.pl: Filmy | Ludzie filmu | Redakcja | Polityka prywatności | Kontakt