Pobierz najnowszy plugin Flash

Recenzja filmu "Lektor"

LEKTURY HANNY S.

Zosia Ścisłowska

Po sześciu latach artystyczny duet Stephen Daldry - David Hare powraca na ekrany adaptacją bestsellerowej powieści Bernarda Schlinka pod tytułem „Lektor" (2008). Film nominowany do Oscara w aż pięciu kategoriach z pewnością zadowoli tych, których gusta są zbieżne z werdyktami członków Akademii. Wszystkim pozostałym wspomnienie doskonałych Godzin (2002) nie pozwoli wyjść z kina z poczuciem dobrze spędzonego czasu.

Akcja filmu rozpoczyna się w Niemczech pod koniec lat 50. kiedy losy piętnastoletniego ucznia Michela Berga (David Kross) i konduktorki tramwajowej Hanny Schmitz (Kate Winslet) niespodziewanie się krzyżują. Pomimo dużej różnicy wieku bohaterowie szybko zostają kochankami. Dla Michaela spotkanie z Hanną jest pierwszym zetknięciem z kobietą i symboliczną utratą niewinności. Hanna natomiast przyjmuje w związku zdecydowanie dominującą rolę. Pewnego letniego dnia znika bez śladu. Bohaterowie spotykają się ponownie po ośmiu latach w zupełnie odmiennych okolicznościach. Michael, który jest teraz studentem prawa, podczas jednego z seminariów bierze udział w procesie nazistowskich zbrodniarzy. Wśród oskarżonych zasiada także Hanna. Ta nagła konfrontacja sprawi, że Michael będzie musiał jeszcze raz spojrzeć na wszystko, co między nimi zaszło.

Centralną osią dramaturgiczną filmu jest zderzenie czystości młodzieńczego uczucia Michaela z przerażającą prawdą dokonanego przez bohatera odkrycia. Daldry z całą siłą wygrywa dramat wojennej traumy tak jednoznacznie dzielącej pokolenia na dwa przeciwstawne obozy, dla których płaszczyzna porozumienia zdaje się nie istnieć. Lektor precyzyjnie diagnozuje jak bardzo wyraźnie to doświadczenie wpływa na generacje tych, którzy podczas wojny byli dziećmi oraz tych od których ten czas wymagał dokonywania świadomych wyborów.

Nieprzypadkowym zamierzeniem twórców było zrównanie perspektywy widza z perspektywą Michaela. Zaburzenie chronologii filmu dodatkowo sprzyja tej strategii odbiorczej, sprawia, że razem z Michaelem poznajemy Hannę już po wojnie. Bohaterka jawi nam się wówczas przede wszystkim jako kobieta, która niecierpliwie łaknie czułości i zainteresowania. I pomimo, że istnieją pewne sygnały, które mogą zdradzać wojenną przeszłość kobiety, tak w momencie, gdy Michael słyszy na sali sądowej Hannę, dramat bohaterów uderza widza w całej swej rozciągłości.

Nawet jeśli najnowszy film Daldry'ego budzi w nas sprzeciw, wydaje się zbyt nużący w swojej ciężkiej, nadmiernie implikowanej, melodramatycznej stylistyce, to nie sposób zaprzeczyć faktowi, że zadaje pytania w ważnych moralnych kwestiach. Przedstawiony w filmie problem koncentruje się wokół winy i prawdy, która wychodzi na jaw po czasie. Pytanie tylko na ile tak naprawdę jesteśmy w stanie zawierzyć dramaturgicznej strategii Daldriego, która odwracając perspektywę, kieruje naszą sympatię ku postaci Hanny. Czy takie podejście nie wydaje się próbą zbagatelizowania wymiaru zbrodni, której dopuściła się bohaterka? Jak przedstawiałaby się nasza sympatia, gdyby zamiast filmu przyszło nam czytać scenariusz? Bowiem ze zdroworozsądkowego punktu widzenia, patrząc na sprawę chłodnym okiem, Hanna była zbrodniarką wojenną, która w latach 50. wplątała się w romans podszyty pedofilią. Niekwestionowaną siłą filmu Daldry'ego jest właśnie to, że prowokuje do myślenia. Zadaje pytania, na które nie sposób udzielić jednoznacznych odpowiedzi.

Choć „Lektor" drażni nadmiernym sentymentalizmem i chwilami zbyt mocno daje znać o swojej melodramatycznej proweniencji, tak pomysł i pytania, które każe sobie zadać widzowi zdają się wyjątkowo trafne i dotkliwie aktualne, nawet z dzisiejszej perspektywy.


Jak do tej pory 15 komentarzy

  • 1. kamil
    pedofilią??? skąd do licha?
  • 2. daria
    Przepiękny film. Polecam
  • 3. marcin
    Naprawdę poruszający.Sentymentalizmu i próby usprawiedliwienia czegokolwiek ni krzty nie widzę.Dobrze,że budzi różne emocje.To przymiot sztuki,tej autentycznej oczywiście.
  • 4. iwona
    Wzruszył mnie!
  • 5. karola
    15 letni chłopiec i 35 letnia baba wiec jest to jak najbardziej pedofilia. mnie te sceny brzydziły.
  • 6. Halina
    Film świetny. Doskonała gra aktorów.
    Trzy i pół gwiazdki - to za mało.
    Film bardzo polecam
  • 7. cichy
    zbyt hollywódzki, spłaszcza temat, sredni , bardzo sredni, przy zapasniku to jak bajeczka dla dzieci,
  • 8. Lady de Winter
    Niebezpieczny film, który próbuje na siłę usprawiedliwiać poczyniania nazistów. Zachęcona entuzjastycznymi recenajmi poszłam do kina, a tam spotkało mnie rozczarowanie. Przez pierwsze 53 minuty wynudziłam się setnie. Umizgi 15 latka do 35 letniej, mało atrakcyjnej i w żadnym razie nie fascynującej kobiety w ogóle mnie nie przekonały. Po 53 minucie robi się jeszcze bardziej surrealistycznie. Główny bohater idzie na studia prawnicze i obserwuje proces nazistów, rozpoznaje Hannę, którą przeleciał w nie tak dawnych czasach młodości i cóż to za refleksje nachodzi naszego młodego prawnika? Ano przyszły prawnik Michael olewa moczem ciepłym takie drobaizgi jak walne przyczynienie się przez Hannę do masakry 300 osób czy wykonywanie z oddaniem funkcji strażniczki w obozie w Auschwitz, no bo biedna Hanna jest przecież mało rozgarniętą analfabetką. Biedactwo - nie wiedziała co czyni, a może nie ona jedna? Może setki podobnych jej strażników w obozach czy funkcyjnych osługujących spopielcza też było po prostu Bogu ducha winnymi prostaczkami? Czemu nie! Stąd tylko krok do wniosku, ze za holocaust Żydów, Polaków, i wielu, wielu innych nacji odpowiedzialność ponosiły krasnoludki - no, że też wcześniej na to nie wpadłam.
  • 9. Katarzyna
    widze ze mało kto zrozumiał ten film, ale najwyraźniej trzeba dorosnąć. nikt nikogo nie usprawiedliwia, kolejne epizody tego filmu zmuszają do rekfleksji nad paradoksalnie zestawionymi pojęciami. Lady de Winter musisz jeszcze raz obejrzeć Lektora, bo trzeba umieć cytać między wierszami, a Ty z całym szacunkiem jeszcze tej sztuki nie posiadłaś.
  • 10. kami
    jak dla mnie film byl urzekajacy, jestem nim zachwycona
    zeby sie na nic nie nastawiac nic nie czytalam o filmie przed obejrzeniem, polecam takie podejscie do filmow a zwlaszcza ekranizacji ksiazek, tym co twierdza ze sie rozczarowali...
    nie wiedzialam o czym bedzie film, jedyne co o nim wiedzialam to co mozna wywnioskowac z plakatu, wiec bylam zaskoczona tematem holokaustu, sadzilam, ze to film o zakazanej milosci, co zreszta jest prawda, jednak nie tylko...
    film ten oddaje prawdziwe ludzkie emocje, bardzo mnie wzruszyl, historia glownych bohaterow wciagnela mnie bez reszty, nie bede oceniac ich i ich wyborow, powiem tylko, ze naprawde warto obejrzec!
  • 11. cyc
    kurwa chłam
  • 12. man
    15+35 super połączenie, a baby zaraz mało atrakcyjna ufff a sam .. uffffffffff ;)
  • 13. milena
    ogólnie jeśli ktoś nie czytał ksiażki to film będzie zwyczajny. gra filmowego michaela bardzo różni się od tego z książki. rózne zachowania i emocje. obsada bardzo mi sie podoba. film też byl super.ale wolę książkę. nie podobało mi sie jak scena zakładania pończochy była tak spłaszczona, w książce to adrenalina w filmie zwykła scena. polecam i film i książkę
  • 14. Kasia
    przeczytałam książkę, dzisiaj zobaczyłam film, jedno i drugie zrobiło na mnie wrażenie
  • 15. emily
    Obejrzałam film - jeden z najlepszych jakie widziałam kiedukolwiek w życiu.

Dodaj swój komentarz...

Przepisz dwa słowa z obrazka



© 2005-2012 Kinoskop.plWięcej w Kinoskop.pl: Filmy | Ludzie filmu | Redakcja | Polityka prywatności | Kontakt