Mimo że akcja Kobiet (2008) Diane English rozgrywa się w sfeminizowanym Nowym Jorku, a w obsadzie znalazły się wyłącznie przedstawicielki płci pięknej - nie jest to film tylko dla kobiet.
"Kobiety" w lekkiej i przystępnej formie, ale z prześmiewczym zacięciem opowiadają o problemach kobiet żyjących w wielkim mieście. Kłopoty ma szefowa pisma o modzie Sylvia Fowler (Annette Bening), która nie do końca rozumie zmiany, dokonujące się na medialnym rynku. Zdradzana przez męża Mary Haines (Meg Ryan) staje przed dylematem: rozwieść się z niewiernym mężczyzną, czy dać mu jeszcze jedną szansę. To właśnie ich losy śledzimy przede wszystkim, choć drugoplanowych kobiecych portretów jest całe mnóstwo, a wszystkie razem składają się na zbiorowy portret współczesnej kobiety. Mamy więc zbuntowaną nastolatkę stającą się kobietą, jej babcię po menopauzie, poświęcającą się rodzinie przykładną żonę, aż po niezależną lesbijkę Alex (Jada Pinkett Smith). Przekrój osobowości, przyjmowanych postaw czy poglądów jest imponująco bogaty i interesująco zaprezentowany. Co zaskakujące, ale zgodne z tytułem - w „Kobietach" ani razu nie pojawia się mężczyzna.
Równie barwne są aktorskie osobowości. Meg Ryan w pierwszej części filmu odwołuje się do słusznie kojarzonego z nią wizerunku „pierwszej naiwnej", jednak w drugiej brawurowo go przekracza. Eva Mendes jako wyrachowana i interesowna kochanka jak zwykle nie pozwala oderwać wzroku od ekranu, a Jada Pinkett Smith przekonuje jako pogardzająca mężczyznami i zadziorna lesbijka. Najjaśniej świeci bez wątpienia gwiazda Annette Bening, która kolejny raz tworzy fantastyczną kreację i skupia na sobie całą niemal uwagę widza, nie ważne, czy w repertuarze komediowym („Biegając z nożyczkami [2006]), czy poważnym („Pani Harris" [2005]).
Przeniesiona na ekran i uwspółcześniona wersja sztuki Clare Boothe Luce z 1937 roku wpisuje się w goszczące ostatnio na ekranach filmy skierowane do kobiet, jak rodzimy Lejdis (2008) Tomasza Koneckiego czy Seks w wielkim mieście (2008) Michaela Patricka Kinga. Kobiety będą więc zadowolone jeszcze zanim film się zacznie, gdyż podobnych projektów, realizowanych przez kobiety, o kobietach i dla kobiet jest jak na lekarstwo. Męska część publiczności również znajdzie coś dla siebie, bo „Kobiety" są po prostu zabawną komedią, odcinającą się od humoru kojarzonego z amerykańskimi produktami romantycznymi. Jeśli jednak do kogoś zaprezentowane w filmie poczucie humoru nie rozbawi - zawsze pozostaje podziwianie kobiecych wdzięków.



Po komentarzach widzee zee nie jest najlepiej ^^