Pobierz najnowszy plugin Flash

Recenzja filmu "Frost/Nixon"

HISTORIA PEWNEGO WYWIADU

Krzysztof Czapiga

Ron Howard lubi chodzić na skróty i budować filmowe światy w czarno-białych kategoriach. Tym razem jest inaczej - Frost jest dwuznaczny, a Nixon do końca filmu pozostaje zagadką.

Richard Nixon nie był złym prezydentem. Jak mało kto rozumiał epokę, w której przyszło mu sprawować urząd, miał odwagę reagować na zachodzące w świecie przemiany, czego efektem było zakończenie przeciągającej się wojny w Wietnamie. Wojny, której nie wywołał, lecz otrzymał w spadku po swoim poprzedniku. Rozpoczął także dialog z Chinami i wprowadził w życie tzw. politykę „odprężenia" w relacjach Zachodu ze Wschodem, dzięki czemu późniejszy upadek bloku wschodniego stał się bardziej prawdopodobny i mniej bolesny. Nixon był jednak fatalnym politykiem, bezwzględnym w zdobywaniu i rozszerzaniu swej władzy. Niestroniącym od insynuacji, pomówień czy innych ciosów poniżej pasa, czego symbolem stała się próba zamontowania w siedzibie Partii Demokratów w kompleksie Watergate podsłuchu. Sprawcy zostali co prawda ukarani, lecz wyłącznie za włamanie. Nixon poniósł polityczną odpowiedzialność i zmuszony realną groźbą impeachmentu - ustąpił z pełnionego urzędu, co nie miało wcześniej precedensu. Jego następca Gerard Ford wydał akt ułaskawienia, chroniąc Nixona przed odpowiedzialnością karną i zamykając tym samym drogę do sądowego procesu. 37. prezydent Stanów Zjednoczonych zamilkł na trzy lata.

David Frost nie był dobrym dziennikarzem. Był raczej popularnym gospodarzem programów rozrywkowych. Rozumiał jednak telewizję. Jako jeden z nielicznych w możliwości rozmowy z Nixonem dostrzegł szansę na zafundowanie mu procesu, którego były prezydent nigdy się nie doczekał, a na który z pewnością zasłużył. Wywiad po przeróżnych perturbacjach odbył się w końcu w 1977 roku. O jego doniosłości zadecydował ostatni dzień spotkania brytyjskiego satyryka z prezydentem, gdy Nixon wypowiedział pamiętne słowa, że „jeśli prezydent coś robi, to nie jest to nielegalne". Przekreślił tym samym szansę na powrót do polityki, na co liczył, zgadzając się na wywiad. Sama rozmowa daleka była od dziennikarskich standardów. Nixon robił z niedoświadczonym Frostem co chciał, dyktował warunki, dominował. Popełnił jednak jeden błąd - zlekceważył rywala. We Froście na moment obudził się duch rasowego dziennikarza, przyparł Nixona do muru, by po chwili wrócić do uciech, jakie oferuje celebrytom światek mediów. Ta chwila jednak przeważyła szalę.

Frost/Nixon (2008) jest pasjonującą rekonstrukcją tego wywiadu, wzbogaconą o jego realizacyjną „kuchnię". Oglądamy zatem żmudną procedurę zdobywania funduszy i reklamodawców, nagrywanie rozmowy wraz z uciążliwymi przerwami i niedogodnościami oraz zmiany w zachowaniu postaci w zależności od tego, czy kamera akurat jest włączona czy nie. Przybieranie pozy męża stanu przez Nixona i zakładanie maski kochającego ojca, który w oczach córki jest nieomylny - to proces równie fascynujący, jak oglądanie byłego najważniejszego człowieka w państwie wygłaszającego nic nieznaczące anegdotki na spotkaniu Stowarzyszenia Ortodontów.

Nixon traktował wywiad jak pojedynek, zderzenie osobowości, gdzie naprzeciw siebie stają dwaj rywale. „Wszystkie chwyty dozwolone" - rzuca przed włączeniem kamer. I tak rzeczywiście było. Nie docenił on jednak faktu, że za Frostem stała cała masa ludzi, którzy rzetelnie i z oddaniem przygotowali go do telewizyjnego starcia. Film Rona Howarda to także opowieść o nich, pozostających w cieniu i wykonujących mrówczą pracę. Na szczególną uwagę zasługuje James Reston Jr. (Sam Rockwell), ponieważ to właśnie jego dociekliwość, determinacja i pasja przyczyniły się do zadania Nixonowi śmiertelnego ciosu na oczach widzów. Gdyby nie on, cały wywiad utonąłby w medialnej rzece infotainmentu. Płynie stąd cenna lekcja - zawsze warto otaczać się ludźmi o różnych poglądach, umiejących konstruktywnie skrytykować, czujnych i nieustannie patrzących sobie wzajemnie na ręce. Nixona natomiast wspierał głównie Jack Brennan (Kevin Bacon), ślepo zapatrzony w swego przełożonego.

„Frost/Nixon" to również arcyciekawy aktorski pojedynek. Frank Langella po mistrzowsku oddał psychologiczną złożoność i dwuznaczność Richarda Nixona. Zadbał także o szczegóły, jak specyficzny sposób poruszania się i mówienia byłego prezydenta czy nadmierne pocenie się nad górną wargą. Jack Frost w interpretacji Michaela Sheena świadomy jest swych ograniczeń i intelektualnej przewagi interlokutora. Pozostaje jednak optymistą i wytrwale dąży do celu. Sukces zawdzięcza głównie temu, że nie odwracał się od krytykującego go zespołu współpracowników, potrafił wysłuchać słów krytyki i wyciągnąć odpowiednie wnioski. Niewątpliwie także był niesamowicie odporny na stres, oprócz wywiadu musiał równocześnie myśleć o tym, czy w ogóle zostanie on wyemitowany. Dla sprawy zaryzykował ponadto sporą część swego majątku.

Ron Howard zbyt często ubiera swoje filmy w ramy konwencjonalnych hollywoodzkich widowisk, nadmiernie eksponując nieskazitelność bohaterów, nie stroniąc przy tym od patosu. Tak było choćby w przypadku „Człowieka ringu" (2005), nieznośnie schematycznego i przewidywalnego. Realizując z kolei „Piękny umysł" (2001) pominął wszystkie fakty, które mogłyby rzucić cień na postać Johna Nasha. Haward lubi bowiem upraszczać, opuszczać przeróżne dwuznaczności, by w finale tym mocniej wygrać szczęśliwe zakończenie bez nieczystych akordów. Tym razem jednak nic nie jest oczywiste. Frost to także lekko cyniczny gracz, na którego decyzję o wywiadzie wpłynęły słupki oglądalności transmisji z rezygnacji Nixona ze stanowiska. Były prezydent w filmie pozostaje najbardziej tajemniczym prezydentem Stanów Zjednoczonych, dzięki czemu nieustannie fascynuje.

„Frost/Nixon" to pesymistyczna zaduma nad istotą mediów, gdzie prawda jest kategorią drugorzędną i względną - liczy się bowiem umiejętność kreacji. Nixonowi wszakże mogło się udać, mógł powrócić z podniesionym czołem do polityki. Nie stało się tak dlatego, że przez moment nie potrafił nad sobą zapanować. A jak często politycy panują nad emocjami, kryją prawdziwe intencje i wprowadzają nas wszystkich w błąd?


Jak do tej pory 1 komentarz

  • 1. tereska
    super film jeszcze fajniejsza recenzja pozdrawiam

Dodaj swój komentarz...

Przepisz dwa słowa z obrazka



© 2005-2012 Kinoskop.plWięcej w Kinoskop.pl: Filmy | Ludzie filmu | Redakcja | Polityka prywatności | Kontakt