Pobierz najnowszy plugin Flash

Recenzja filmu "Czyngis-Chan"

PORTRET WŁADCY Z CZASÓW MŁODOŚCI

Magda Bartczak

Po kameralnej "Shizie" i zjawiskowym "Pocałunku niedźwiedzia" powraca Bodrow krwawą i monumentalną opowieścią o Czyngis Chanie, największym bohaterze Mongolii. Dla wielbicieli efektownych scen batalistycznych, film może stanowić pozycję z cyklu "must seen" tego sezonu. Dla pozostałych widzów to egzotyczne wojenne widowisko może się okazać niezbyt emocjonujące.

Epicki obraz Bodrowa stanowi pierwsze ogniwo trylogii, przedstawiającej losy wielkiego władcy od czasów jego dzieciństwa do momentu śmierci w chwale. Tu poznajemy go jako dziewięcioletniego Temudżina, syna Jesugeja Baatura, przywódcy jednego z wielu klanów, rozrzuconych po potężnym mongolskim stepie. Chłopiec wyrusza z ojcem w podróż do osady Merkitów, wśród których ma sobie wybrać narzeczoną. Planowane małżeństwo ma zagwarantować pokój między zwaśnionymi plemionami. Po drodze Jesugej z Temudżinem zatrzymują się u zaprzyjaźnionego Deja Mądrego, gdzie chłopiec poznaje dziesięcioletnią Borte. Zauroczony dziewczynką postanawia, że to właśnie ją poślubi i przekonuje ojca, aby nie jechać już dalej. Jesugej akceptuje decyzję syna i pozwala na małżeństwo z jego wybranką. W drodze powrotnej ojciec, najpewniej otruty przez wrogich Tatarów, umiera. Po jego śmierci, sługa Jesugeja okazuje się być zdracją, sam ustanawia się chanem, zniewala chłopca i nie dopuszcza do tego, aby władza dostała się w jego ręce. Temudżin jednak ucieka z niewoli - od tego czasu będzie myślał przede wszystkim o tym, jak pomścić śmierć ojca i znów spotkać się z ukochaną Borte. Mały, niewinny chłopiec wyrasta na dzielnego i bezwzględnego wojownika, który swoimi kolejnymi podbojami buduje coraz potężniejsze imperium.

Film Siergieja Bodrowa nie wykorzystuje w pełni potencjału, jaki tkwi w historii o Temudżinie, zwanym Czyngis Chanem. Szkoda, że reżyser nie pokusił się o stworzenie mniej jednowymiarowego i wyidealizowanego portretu tytułowej postaci, której czyny właściwie na każdym kroku są tutaj usprawiedliwiane. Zdaje się, że autor zapomniał, iż głównym bohaterem swojego filmu uczynił jednego z najbardziej bezwzględnych dyktatorów w historii, który rozpoczynał niezwykle krwawe wojny i był okrutny również dla swoich rodaków. Dość zabawna wydaje się też romantyczna wizja uczucia, jakie łączyło słynnego tyrana z piękną Borte. Powszechnie wiadomo bowiem z historii, iż bohater Czyngis-Chana zbyt sentymentalnym mężczyzną nie był, a co więcej - znajdował sobie żonę w każdym podbitym plemieniu. Istota wątku miłosnego, konstytuującego fabułę filmu Bodrowa, wydaje się zatem mocno wątpliwa. Zdaje się też, iż w owym swoistym Bildungsroman zabrakło jednego bardzo istotnego elementu, spajającego całą tę historię. Brak tu mianowicie przekonującego ukazania przemiany bohatera, który ze zwykłego wojownika stał się potężnym władcą Imperium Mongolskiego. Broni się grający tytułowego bohatera Tadanobu Asano, świetny japoński aktor, znany między innymi z filmów Takeshi Kitano ("Zatoichi", "Takeshis"), Shinyi Tsukamoto ("Vital"), Hou Hsiao-hsiena ("Cafe Lumiere"), czy Pen-ek Ratanaruanga („Ostatnie życie we wszechświecie"). Charyzmatyczny Asano doskonale prowadzi cały film, ale mimo to można odnieść wrażenie, iż jego możliwości nie zostały tutaj do końca wykorzystane.

„Czyngis Chan" pozostaje zatem tylko efektownym widowiskiem, pełnym spektakularnych scen bitewnych i równie spektakularnych zwrotów akcji. I właśnie ta niezwykła efektowność może być jakimś wytłumaczeniem zeszłorocznej nominacji do Oskara dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego. Inny powód takiego wyboru trudno jest niestety odnaleźć.

 

 


Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu

Dodaj swój komentarz...

Przepisz dwa słowa z obrazka



© 2005-2012 Kinoskop.plWięcej w Kinoskop.pl: Filmy | Ludzie filmu | Redakcja | Polityka prywatności | Kontakt