Mathieu Kassovitz, autor fantastycznej "Nienawiści" (1995), tym razem zawodzi na całej linii. Babylon A.D. (2008) to zrealizowane z ogromnym rozmachem sensacyjne kino s-fi, gdzie efekty specjalne mają odwrócić uwagę od wątłej treści. Po projekcji filmu można Kassovitza wręcz znienawidzić.
"Babylon A.D", adaptacja powieści Maurice G. Danteca, bezceremonialnie czerpie z bogatego dorobku gatunku. Z łatwością można znaleźć tropy, prowadzące do takich głośnych produkcji, jak "Ludzkie dzieci" (2006) Alfonso Cuaróna, "Ucieczki z Nowego Jorku" (1981) Johna Carpentera czy wreszcie kultowego "Łowcy androidów" (1982) Ridley'a Scotta. Problem w tym, że w „Babylonie A.D." wszystkie dobre pomysły, zastosowane w wymienionych filmach, sprowadzone zostają do banału bądź ledwie nieznaczącego dodatku. Sama fabuła jest prosta niczym aktorstwo Vin Diesela. Brutalny najemnik Thoorop (w tej roli Diesel) dostaje od demonicznego Gorsky'ego (niezawodny Gérard Depardieu) propozycję nie do odrzucenia - musi bezpiecznie dostarczyć do Nowego Jorku posiadającą niezwykłe zdolności Aurorę (piękna Mélanie Thierry). Wędrują więc razem przez świat niedalekiej przyszłości, doszczętnie zdemolowany i skrajnie nieprzyjazny, by wreszcie dotrzeć do celu i przekonać się, że nie wszystko było takie, jakim się wydawało...
Najnowszy film twórcy "Gothiki" (2003) nie zadowoli ani fanów apokaliptycznych wizji kina s-fi, ani amatorów sensacji. Ci pierwsi nie odnajdą tu niczego, czego nie widzieliby już wcześniej - i to w dużo lepszym wydaniu. Wizja miasta molocha, skąpanego w deszczu i wrogiego ludziom to od czasu "Łowcy androidów" standard. Można się do tej wizji ciągle twórczo odnieść i ją uzupełnić, o czym świadczy choćby "Siedem" (1995) Davida Finchera, jednak Kassovitz tego wysiłku nie podejmuje. Zanim bohaterowie dotrą do Nowego Jorku, podczas ich wędrówki również natrafimy na całe mnóstwo stereotypów, jak choćby przemiana egoistycznego początkowo Thooropa, który Aurorę postrzega w kategoriach przesyłki we wrażliwego i oddanego sprawie wojownika. Podczas ucieczki zahaczymy także o bar, gdzie w szklanych klatkach na śmierć i życie walczą rządni krwi zawodnicy (nietrudno zgadnąć, że Thoorop trafi do jednej z nich), przyjrzymy się przyszłościowym gadżetom oraz dowiemy czegoś o manipulowaniu ludzkimi genami, co zostanie nieciekawie spuentowane w patetycznym finale.
Dobre kino s-fi próbuje odpowiedzieć na pytania dotyczące współcześnie dręczących nas problemów. Stara się zdiagnozować lęki, wygrać niebezpieczeństwo wiążące się z rozwojem technologicznym lub przeciwnie - dopatrując się w nim nadziei. Przestrzega przed zagrożeniem związanymi z klonowaniem czy sztuczną inteligencją, która może przyczynić się do zatarcia granicy między człowiekiem a maszyną. Najlepsze filmy s-fi, oprócz walorów estetycznych, niosły więc ze sobą także treść, przesłanie, mimo odległej w czasie akcji były szalenie aktualne. W filmie Kassovitza nie znajdziemy niczego takiego. Powtórzony pomysł z "Łowcy androidów" o wyginięciu zwierząt, które następnie zastąpiły maszyny, zostaje gdzieś tam wspomniany, ale nie znajduje żadnego rozwinięcia. Trudno także na poważnie traktować przemycony na siłę do filmu temat manipulowania genami, gdyż zostaje on sprowadzony do absurdu. Wydaje się więc, że twórcy chcieli zrobić po prostu kino sensacyjne, a przez szerokie ramy s-fi jedynie się prześlizgnęli.
Miłośnicy kina sensacyjnego będą zawiedzeni w porównywalnym stopniu. Nie ze względu na brak pomysłu czy inwencji w kreowaniu pojedynków, lecz poprzez fatalny montaż, za sprawą którego nie widać na ekranie niemal nic. Jedynie wielki chaos, w którym trudno rozpoznać kto jest kim. Tak naprawdę to udała się jedynie sekwencja ucieczki na skuterach po zmarzniętym oceanie, gdzie ostrzeliwani z samolotów bohaterowie dzielnie walczą o przetrwanie. Dla tej jednej sceny nie warto jednak oglądać filmu w całości. "Babylon A.D." to kino nie mające nic odkrywczego czy interesującego do powiedzenia. Jeśli już, to powtórzenia - za innymi, wybitniejszymi twórcami s-fi.



ten film trzeba zrozumieć...
POLECAM !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!