Pobierz najnowszy plugin Flash

Recenzja filmu "Babylon A.D."

UCIECZKA DO NOWEGO JORKU

Krzysztof Czapiga

Mathieu Kassovitz, autor fantastycznej "Nienawiści" (1995), tym razem zawodzi na całej linii. Babylon A.D. (2008) to zrealizowane z ogromnym rozmachem sensacyjne kino s-fi, gdzie efekty specjalne mają odwrócić uwagę od wątłej treści. Po projekcji filmu można Kassovitza wręcz znienawidzić.

"Babylon A.D", adaptacja powieści Maurice G. Danteca, bezceremonialnie czerpie z bogatego dorobku gatunku. Z łatwością można znaleźć tropy, prowadzące do takich głośnych produkcji, jak "Ludzkie dzieci" (2006) Alfonso Cuaróna, "Ucieczki z Nowego Jorku" (1981) Johna Carpentera czy wreszcie kultowego "Łowcy androidów" (1982) Ridley'a Scotta. Problem w tym, że w „Babylonie A.D." wszystkie dobre pomysły, zastosowane w wymienionych filmach, sprowadzone zostają do banału bądź ledwie nieznaczącego dodatku. Sama fabuła jest prosta niczym aktorstwo Vin Diesela. Brutalny najemnik Thoorop (w tej roli Diesel) dostaje od demonicznego Gorsky'ego (niezawodny Gérard Depardieu) propozycję nie do odrzucenia - musi bezpiecznie dostarczyć do Nowego Jorku posiadającą niezwykłe zdolności Aurorę (piękna Mélanie Thierry). Wędrują więc razem przez świat niedalekiej przyszłości, doszczętnie zdemolowany i skrajnie nieprzyjazny, by wreszcie dotrzeć do celu i przekonać się, że nie wszystko było takie, jakim się wydawało...

Najnowszy film twórcy "Gothiki" (2003) nie zadowoli ani fanów apokaliptycznych wizji kina s-fi, ani amatorów sensacji. Ci pierwsi nie odnajdą tu niczego, czego nie widzieliby już wcześniej - i to w dużo lepszym wydaniu. Wizja miasta molocha, skąpanego w deszczu i wrogiego ludziom to od czasu "Łowcy androidów" standard. Można się do tej wizji ciągle twórczo odnieść i ją uzupełnić, o czym świadczy choćby "Siedem" (1995) Davida Finchera, jednak Kassovitz tego wysiłku nie podejmuje. Zanim bohaterowie dotrą do Nowego Jorku, podczas ich wędrówki również natrafimy na całe mnóstwo stereotypów, jak choćby przemiana egoistycznego początkowo Thooropa, który Aurorę postrzega w kategoriach przesyłki we wrażliwego i oddanego sprawie wojownika. Podczas ucieczki zahaczymy także o bar, gdzie w szklanych klatkach na śmierć i życie walczą rządni krwi zawodnicy (nietrudno zgadnąć, że Thoorop trafi do jednej z nich), przyjrzymy się przyszłościowym gadżetom oraz dowiemy czegoś o manipulowaniu ludzkimi genami, co zostanie nieciekawie spuentowane w patetycznym finale.

Dobre kino s-fi próbuje odpowiedzieć na pytania dotyczące współcześnie dręczących nas problemów. Stara się zdiagnozować lęki, wygrać niebezpieczeństwo wiążące się z rozwojem technologicznym lub przeciwnie - dopatrując się w nim nadziei. Przestrzega przed zagrożeniem związanymi z klonowaniem czy sztuczną inteligencją, która może przyczynić się do zatarcia granicy między człowiekiem a maszyną. Najlepsze filmy s-fi, oprócz walorów estetycznych, niosły więc ze sobą także treść, przesłanie, mimo odległej w czasie akcji były szalenie aktualne. W filmie Kassovitza nie znajdziemy niczego takiego. Powtórzony pomysł z "Łowcy androidów" o wyginięciu zwierząt, które następnie zastąpiły maszyny, zostaje gdzieś tam wspomniany, ale nie znajduje żadnego rozwinięcia. Trudno także na poważnie traktować przemycony na siłę do filmu temat manipulowania genami, gdyż zostaje on sprowadzony do absurdu. Wydaje się więc, że twórcy chcieli zrobić po prostu kino sensacyjne, a przez szerokie ramy s-fi jedynie się prześlizgnęli.

Miłośnicy kina sensacyjnego będą zawiedzeni w porównywalnym stopniu. Nie ze względu na brak pomysłu czy inwencji w kreowaniu pojedynków, lecz poprzez fatalny montaż, za sprawą którego nie widać na ekranie niemal nic. Jedynie wielki chaos, w którym trudno rozpoznać kto jest kim. Tak naprawdę to udała się jedynie sekwencja ucieczki na skuterach po zmarzniętym oceanie, gdzie ostrzeliwani z samolotów bohaterowie dzielnie walczą o przetrwanie. Dla tej jednej sceny nie warto jednak oglądać filmu w całości. "Babylon A.D." to kino nie mające nic odkrywczego czy interesującego do powiedzenia. Jeśli już, to powtórzenia - za innymi, wybitniejszymi twórcami s-fi.


Jak do tej pory 14 komentarzy

  • 1. Chudy brzydki
    Kiedy wszedlem na sale kinową juz wiedzialem czego moge sie spodziewac-same karki i blondyny ..wygląda na to że Thoorop moca przewyzsza supermana i wszystkich rycerzy jedi ..tak serio to początek obiecujący a reszta to juz ból głowy od rozmytego kinowego ekranu próbującego nadąrzyć za latającymi pociskami ..po wyjsciu 'dlugi byl ten film' odp 'nie, normalnie półtorej' godziny
  • 2. szakal
    jeszcze nie oglądałem tego filmu ale z tego co widziałem w tv zapowiada sie niezły film!!! chciałbym pooglądać i to bardzo!!! soundtrack z tego filmu jest fajny!!! ale film jest o wiele lepszy!!!
  • 3. rostok
    Karki i blondyny... - najlepsza "rekomendacja" filmu ;)
  • 4. grom
    Byłem na tym filmie w kinie i żałuje zmarnowanego czasu. Tak jak inni mówią, początek zapowiadał ciekawy film, ale im dalej fabuła się ciągnęła, tym gorzej było...  Zdecydowanie nie polecam.
  • 5. lalka
    tak naprawde to nie widomo o co w nim chodzi poczatek niezly a koniec zamieszany myslalam ze bedzie o wiele fajniejszy szkoda czasu i pieniedzy nie polecam
  • 6. załamana:(
    Nie wkurzajcie mnie jutro jadę na ten film z klasą on musi być co najmniej dobry bo normalnie będzie masakra:)
  • 7. załamana:( {już nie}
    Musze powiedziec że właśnie niedawno wróciłam z tego filmu i jest super jeżeli oczywiście ktoś potrafi oglądać takie filmy:)
  • 8. RaVen
    film jest super polecam!!!
    ten film trzeba zrozumieć...
  • 9. adasi
    super film
  • 10. and
    Każdy ma swoje zdanie, ja uważam że jest co najmniej dobry - oglądałem kilka razy i jeszcze będę go oglądał.
  • 11. Damian
    Film mnie pozytywnie zaskoczył, muślałem że będzie kicha. Ciekawy pomysł, ciekawe efekty. Ogladałem go w kinie i na pewno bedzie w mojej kolekcji DVD.  
  • 12. Bruno
    przed sekundą obejrzałem.mi się osobisćie podobał.lubię takie
  • 13. JolkaMW
    Film ma wiele wdzięku, być może dzięki tym niedomówieniom ,których jest sporo.Mimo dosyć stereotypowego ukazania świata byłego bloku postkomunistycznego Vin Diesel wykreował postać dosyć przekonującą najemnika idealisty i chociażby dla czarującego uśmiechu dość powściągliwego twardziela warto ten film zobaczyć.
  • 14. THOOROP
    film spoko calkiem niezly vin diesel dobrze zagral

    POLECAM !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Dodaj swój komentarz...

Przepisz dwa słowa z obrazka



© 2005-2012 Kinoskop.plWięcej w Kinoskop.pl: Filmy | Ludzie filmu | Redakcja | Polityka prywatności | Kontakt